webdesigner

Super Webdesigner?! Sprawdź zanim zapłacisz

Zlecałem wielokrotnie projekty graficzne stron internetowych: freelancerom, projektantom wewnętrznym, agencjom, czasami projektowałem sam. W 90% przypadków zleceniobiorcy wyraźnie minęli się z powołaniem. Co musi umieć idealny Webdesigner, któremu warto zapłacić?

Projekt UI to forma, poprzez którą prezentujesz swój e-produkt. Zła forma to gwóźdź do trumny najlepszych pomysłów na e-biznes. Planując interfejs graficzny dla platformy Twojego biznesu w sieci musisz znaleźć człowieka, który zrobi dla produktu „zrozumiałe opakowanie”. Zachwyty znajomych nad fikuśnymi kolorowankami ich kolegi freelancera nie mają tu kompletnie znaczenia.
Zlecenie zaprojektowania strony www (layout, look&feel, identyfikacja wizualna, screen flow, itp.), dla freelancera z pokaźnym portfolio, może kosztować od 500 zł do kilkunastu tysięcy. Co jednak jeśli po publikacji strony dostajesz mnóstwo zapytań od użytkowników w stylu „jak zamówić na waszej stronie tę podkoszulkę?” albo co gorsza „czy możecie wysłać mi informację czym zajmuje się wasz serwis?!”…

Nie każdy grafik (freelancer) to WEBDESIGNER!

Grafik to bardzo ogólne pojęcie. Czego innego wymaga projektowanie użytecznych serwisów a czego innego banera reklamowego czy ulotki.
Projektowanie pięknych szablonów stron (ale bezużytecznych) to za mało. Projektowanie musi odzwierciedlać wymagania i ograniczenia przyszłego użytkownika. Jednak rzadko który grafik wkłada wystarczająco wiele wysiłku aby się tego dowiedzieć od klienta.

webdesigner
Jaaa cieeee, ale super projekt! Ok, ale co mam kliknąć?

Taki grafik (niezainteresowany odbiorcami) to bardziej artysta niż rzemieślnik. Tworzy coś (swoją definicję piękna?), co bardziej nadaje się do galerii obrazów niż do wypuszczenia na rynek.
Klasyczny designer pracuje często jak programista. Najlepiej mu nie przeszkadzać, siedzi w swoim kącie, robi „swoje” i nie znosi pokazywania półproduktów. Generalnie kontakt ze zleceniodawcą (a nie daj Boże z użytkownikami) jest dla niego często zbędną męczarnią.  Wszelkie uwagi przyjmuje z pobłażliwym uśmiechem. Zapewniam Cię, że ktoś taki nie zrobi Ci dobrego projektu.
Grafik-rzemieślnik (webdesigner) skupia się natomiast na celach użytkowników i tym determinuje cały projekt wizualny. Wie też, że aby spełnić te wymagania musi rozmawiać i być otwartym na sugestie. To podstawa.

Każdy kawałek projektowania robi kto inny?

Ktoś powie „Zaraz, zaraz, ale jakie cele użytkowników? Przecież na każdym etapie projektowania potrzebni są inni ludzie!”. W sensie: biznes określa cele, product manager sposób ich realizacji – np. rysuje mockupy, projektant UI/UX buduje bardziej zaawansowane prototypy, grafik nadaje look&feel, koder wszystko tnie, itd. Dodajmy jeszcze specjalistę ds. funkcjonalności/audytu/interakcji, który zawinie wszystko w sreberka… Stop!
W dzisiejszych czasach gdzie umiejętność myślenia systemowego jest podstawową cechą dobrego pracownika, takie szatkowanie odpowiedzialności jest moim zdaniem niedopuszczalne! Szczególnie w uproszczonych strukturach projektu takich jak Zleceniodawca (właściciel małej firmy)<->Grafik (freelancer). W takim prostym układzie jest to bardziej mydlenie oczu (lamerowi) niż prezentacja tego, że potrafi się coś sensownego wyprodukować. O bardziej szczegółowym podziale ról możemy mówić w większych firmach realizujących takie zlecenia.
Natomiast nie twierdzę, że każdy freelancer musi być specjalistą dla wszystkich wyżej wymienionych stanowisk. Ale dobry webdesigner musi umieć myśleć kontekstowo.

econtent
Czy matki z dziećmi, do których to kierujemy poradzą sobie z tym? (kontekst)

Nie płać przeciętniakom!

Zanim zdecydujesz się na zlecenie projektu, pogadaj chwilę z kandydatem na Twojego webdesignera. Wyobraź sobie, że to rozmowa kwalifikacyjna.
Co webdesigner musi wiedzieć (moim zdaniem)? Musi umieć sensownie odpowiedzieć na poniższe pytania:

  • Na szybko: jaką metaforę wizualną  zaproponujesz dla mojej strony, aby użytkownicy bez czytania tekstów wiedzieli do czego ona służy (metafora to np.: motyw, kolor, ikony, zdjęcia, które sugerują do czego służy witryna),
  • Czy zaproponowana metafora pasuje wg Ciebie do mojej grupy docelowej (podaj wiek, płeć, wykształcenie i inne cechy), jeśli nie to jak zmodyfikujesz metaforę?
  • Jako webdesigner, jakie metody stosujesz do właściwego budowania struktury informacyjnej, aby użytkownik łatwo mógł się odnaleźć w treści witryny?
  • Jakie stosujesz standardy w projektowaniu/zastosowaniu typografii i uzasadnij dlaczego ma to znaczenie dla użytkowników?
  • Co to jest zasada „złotego podziału ekranu” i dlaczego czasem przydaje się w kontekście odbiorców?
  • Czy interesujesz się tym jak Twoje projektowanie wpływa na pracę przy cięciu layout do html/css/js? Jeśli tak, to co z tego wynika?
  • Dlaczego wiele osób stosuje „krąg barw”9 do wyboru kolorystyki? Jakiego zestawu użyłbyś do mojego serwisu (triada, dual, itd.). Dlaczego?
  • Co to jest call-to-action? Podaj przykład na swoim dotychczasowym projekcie i uzasadnij dlaczego dobrze to zrobiłeś.
  • Powiedz co jest ważne przy określaniu słownictwa na stronie, np. w menu (wording)?
  • Powiedz jakie serwisy/książki czytasz aby pogłębiać swoją wiedzę nt. użyteczności, UX, projektowaniu interfejsów. Czego się z nich nauczyłeś? Konkretnie.
  • Kim jest dla Ciebie dobry Webdesigner (pomaga użytkownikom i pośrednio celom biznesowym?). Czym jest dobry projekt (to taki który nie każe myśleć jak coś użyć?).
  • Pokaż swój projekt + statystyki ruchu pokazujące brak problemów z używaniem tego interfejsu lub co i jak być poprawił (opcjonalnie).
Czytaj również:  Zarobki programisty - jak nie zbankrutować w startupie? [cz. 1]

mailchimp
Udana metafora w Mailchimp – nawet małpa wie jak tego użyć…

Oczywiście nie ma na te pytania jednej odpowiedzi. Jeśli jednak webdesigner bez zająknięcia prezentuje swój punkt widzenia to na pewno wyczujesz czy wie o czym mówi. Poza tym nie jest to wiedza tajemna.
Dodatkowo przy przeglądzie jego portfolio, oglądaj jeden projekt 5 sekund i zadawaj sobie pytanie „do czego ta strona służy?”. Jeśli nie jesteś pewien to nie najlepiej o nim świadczy. To samo jeśli samego serwisu używa się nieintuicyjnie.
Jeśli natomiast webdesigner od razu oświadcza, że chyba upadłeś na głowę zadając takie pytania, to odłóż słuchawkę. Właśnie uchroniłeś się od straty gotówki, czasu, energii i nerwów.
Czasem gonią Cię terminy, a Ty ciągle trafiasz na grafików-artystów Co wtedy? Mam prostą radę. Kup na themeforest.com gotowy szablon za 30-50$ (zleć co najwyżej logotyp). Dostaniesz piękny projekt (RWD) w konwencji ogólnie przyjętych zasad użyteczności, dodatkowo pocięty już do szablonu html. Zapewniam Cię, że będziesz miał wyższe konwersje niż po projekcie kogoś kto tylko przeczytał na wiki definicję słowa webdesigner.

Sztuka a biznes nie zawsze idą w parze…

Nie twierdzę, że projektowanie rzeczy pięknych nie jest potrzebne. Są one swoistymi innowacjami w dziedzinie grafiki i wzornictwa przemysłowego. Jeśli się przyjmują to wchodzą do standardów i edukują masy.
Ale Ty robisz e-biznes, więc nie utrudniaj użytkownikom życia! Jeśli koniecznie musisz mieć coś pięknego to rozwiązanie jest proste: wymagaj pięknego i użytecznego. Ale pamiętaj, że bez tego drugiego zaliczysz klapę.

Edvard Munch Krzyk
Grafiku Artysto, proszę o mój portret w tym stylu 🙂

Wiadomo, że słabego produktu nie pociągnie najlepszy projekt UI, ale zleceniodawcy rzadko widzą przyczyny porażek w słabym interfejsie. Dzięki temu graficy wędrują od zlecenia do zlecenia, ale nieczęsto są rozliczani za efekty swojej pracy po uruchomieniu witryny. Szkoda.
Dodam, jako zwolennik samodzielnej edukacji, że oprócz samo-szkolenia (częste u grafików www, ewentualnie ASP), potrzeba także zrozumienia swojej roli w danym zawodzie, a nie tylko oglądania galerii ze „smaczkami”. Nic nie usprawiedliwia brania pieniędzy za słabo wykonaną pracę, a jest to niestety bardzo częste w tej branży.
Wiem, że ten kij ma dwa końce. Ale na temat szalonych i zmieniających co 5 minut zdanie ZLECENIODAWCÓW napiszę innym razem 🙂
PS. Termin ‚webdesigner’ stosuję umownie i potocznie, w celu odróżnienia go od grafika (internetowego), który moim zdaniem robi często mniej niż powinien. Jak zwał, tak zwał. Ważne co jaką wartość dodaną wnosi.

Czytaj również:  B2B = Human to Human w IT. Szanujmy się kliencie!

39 thoughts on “Super Webdesigner?! Sprawdź zanim zapłacisz

  1. Nie ma takiej możliwości, że zleceniodawca ci coś "popsuje" też tak kiedyś myślałem, ale teraz wiem że dobry projekt trzeba umieć sprzedać, jak nie potrafisz uargumentować klientowi dlaczego coś powinno być białe a nie czarne to prędzej czy później ciężko ci będzie w tej branży

    1. Maćku, współpracować można z kimś, kto jest na taką współpracę gotowy. Tymczasem istnieje pewna grupa klientów, którzy myślą, że skoro płacą to ma być tak jak chcą i wszelką próbę dyskusji traktują jako osobistą zniewagę. W takiej sytuacji nie każdy ma ochotę kopać się z koniem.

  2. Nie ma takiej możliwości, że zleceniodawca ci coś "popsuje" też tak kiedyś myślałem, ale teraz wiem że dobry projekt trzeba umieć sprzedać, jak nie potrafisz uargumentować klientowi dlaczego coś powinno być białe a nie czarne to prędzej czy później ciężko ci będzie w tej branży

  3. W końcu jasno sprecyzowany webdesigner i grafik komputerowy. Jednak pytania do webdesignera mnie totalnie rozwaliły – 99% zleceniodawców nie ma choćby o połowie z tych rzeczy pojęcia lub gdzieś coś słyszał lub coś wie, ale mija się to dość często z prawdą. Robiąc coś dla polskich klientów liczy się głównie a). kasa, b). kasa, c). czy da się to zrobić na jutro. Kolejną kwestią jest uzyskanie jak największej liczby odsłon, przez co dość często udręką staje się np. oglądanie galerii. Klienci też dość często podają przykłady innych stron, proponuje się im inne lepsze rozwiązanie np. 3 kroki w sklepie internetowym bez rejestracji na co dostaję odpowiedź, ale większość ma to inaczej zrobione i my chcemy tak samo, a na koniec i tak programista potrafi zrobić coś po swojemu i wszystko wywrócić do góry nogami bo dla niego tak jest łatwiej lub nie zgadza się z wizją webdesignera. Reasumując ciekawy wpis, czekam na na jego rozwinięcie 🙂

  4. W końcu jasno sprecyzowany webdesigner i grafik komputerowy. Jednak pytania do webdesignera mnie totalnie rozwaliły – 99% zleceniodawców nie ma choćby o połowie z tych rzeczy pojęcia lub gdzieś coś słyszał lub coś wie, ale mija się to dość często z prawdą. Robiąc coś dla polskich klientów liczy się głównie a). kasa, b). kasa, c). czy da się to zrobić na jutro. Kolejną kwestią jest uzyskanie jak największej liczby odsłon, przez co dość często udręką staje się np. oglądanie galerii. Klienci też dość często podają przykłady innych stron, proponuje się im inne lepsze rozwiązanie np. 3 kroki w sklepie internetowym bez rejestracji na co dostaję odpowiedź, ale większość ma to inaczej zrobione i my chcemy tak samo, a na koniec i tak programista potrafi zrobić coś po swojemu i wszystko wywrócić do góry nogami bo dla niego tak jest łatwiej lub nie zgadza się z wizją webdesignera. Reasumując ciekawy wpis, czekam na na jego rozwinięcie 🙂

  5. Jeśli klient wymaga (jak wyżej w artykule) to webdesigner, który jest mu to w stanie zapewnić wymaga paru tysięcy za to. Nie każdego na to stać. Powiedzmy sobie jasno, budżet jest tutaj kluczowy bo zwiększa zaangażowanie webdesignera, wtedy może zaoferować więcej i z artysty staje się rzemieślnikiem:), jeśli ktoś ma parę stów to niech szuka przeciętniaka skoro sam nim jest.

  6. Jeśli klient wymaga (jak wyżej w artykule) to webdesigner, który jest mu to w stanie zapewnić wymaga paru tysięcy za to. Nie każdego na to stać. Powiedzmy sobie jasno, budżet jest tutaj kluczowy bo zwiększa zaangażowanie webdesignera, wtedy może zaoferować więcej i z artysty staje się rzemieślnikiem:), jeśli ktoś ma parę stów to niech szuka przeciętniaka skoro sam nim jest.

  7. „Grafiku Artysto, proszę o mój autoportret w tym stylu”…
    Interesująca koncepcja… autoportret na zlecenie… zawsze myślałem, że autoportret można zrobić tylko sobie samemu. Ale w dobie prac magisterskich na zlecenie chyba nie powinienem się dziwić…

  8. „Grafiku Artysto, proszę o mój autoportret w tym stylu”…
    Interesująca koncepcja… autoportret na zlecenie… zawsze myślałem, że autoportret można zrobić tylko sobie samemu. Ale w dobie prac magisterskich na zlecenie chyba nie powinienem się dziwić…

    1. dzielisz layout na grid i tam osadzasz klocki aby zachować względną symetrię elementów. są też pewne prawa jak w TV że głównie widz patrzy lekko po prawej albo lekko po lewej, więc tam sadzają prezentera, ale można sie z tym kłócić. wpisz w google "webdesign grid", piszą o tym lepsi ode mnie 🙂

    2. Ej, grid a zasada złotego podziału to jednak dwie różne rzeczy. Ta druga to użycie tzw. boskiej proporcji, przez co uzyskuje się miłe ludzkiemu oku wielkości przedmiotów, obrazów, dzieł sztuki. A robi się to dzieląc kontekst przez tajemnicze "fi", czyli liczbę 1,62. W ten sposób powstaje podział kompozycji zgodny z zasadą złotego podziału.
      A generalnie Maciek, bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam

  9. dzielisz layout na grid i tam osadzasz klocki aby zachować względną symetrię elementów. są też pewne prawa jak w TV że głównie widz patrzy lekko po prawej albo lekko po lewej, więc tam sadzają prezentera, ale można sie z tym kłócić. wpisz w google "webdesign grid", piszą o tym lepsi ode mnie 🙂

  10. Ej, grid a zasada złotego podziału to jednak dwie różne rzeczy. Ta druga to użycie tzw. boskiej proporcji, przez co uzyskuje się miłe ludzkiemu oku wielkości przedmiotów, obrazów, dzieł sztuki. A robi się to dzieląc kontekst przez tajemnicze "fi", czyli liczbę 1,62. W ten sposób powstaje podział kompozycji zgodny z zasadą złotego podziału.
    A generalnie Maciek, bardzo dobry artykuł. Pozdrawiam

  11. Dobry wpis, może pokaże wielu w naszym kraju dlaczego robi się strony internetowe(nie tylko dla ich posiadania). Pisząc ten post pokazałeś, dlaczego nie pracuje z polskimi klientami (jest parę wyjątków), nie znają oni żadnych zasad projektowania stron www, ich celów itp, a jak dostają ofertę to zawsze mają studenta, który zrobi to dla nich w tydzień za 500zł. Za granicą m innymi w USA jest zupełnie inaczej klient nie tylko mówi, że chcę stronę, ale często mówi jaki chce cel osiągnąć, wie, że trzeba przeprowadzić testy A/B i inne sprawy i wie, że to kosztuje i nie zrobi się tego w tydzień.

  12. Dobry wpis, może pokaże wielu w naszym kraju dlaczego robi się strony internetowe(nie tylko dla ich posiadania). Pisząc ten post pokazałeś, dlaczego nie pracuje z polskimi klientami (jest parę wyjątków), nie znają oni żadnych zasad projektowania stron www, ich celów itp, a jak dostają ofertę to zawsze mają studenta, który zrobi to dla nich w tydzień za 500zł. Za granicą m innymi w USA jest zupełnie inaczej klient nie tylko mówi, że chcę stronę, ale często mówi jaki chce cel osiągnąć, wie, że trzeba przeprowadzić testy A/B i inne sprawy i wie, że to kosztuje i nie zrobi się tego w tydzień.

  13. Maćku, współpracować można z kimś, kto jest na taką współpracę gotowy. Tymczasem istnieje pewna grupa klientów, którzy myślą, że skoro płacą to ma być tak jak chcą i wszelką próbę dyskusji traktują jako osobistą zniewagę. W takiej sytuacji nie każdy ma ochotę kopać się z koniem.

  14. Pytania bardziej pasują właśnie do rozmowy kwalifikacyjnej. Szczerze to pogoniłbym klienta, gdyby zadał mi takie pytania. Zgadzam się w 100% z Andrzejem, ważna jest niska (niestety) cena…

  15. Pytania bardziej pasują właśnie do rozmowy kwalifikacyjnej. Szczerze to pogoniłbym klienta, gdyby zadał mi takie pytania. Zgadzam się w 100% z Andrzejem, ważna jest niska (niestety) cena…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *