tłumacz online

Pleonazm.pl – czyli tłumacz online [recenzja]

Do szybkich tłumaczeń większość używa Google Translate. Jednak teksty w obcym języku, które mają być publikowane wymagają lepszego tłumaczenia. Są jeszcze tłumacze przysięgli, ale czy nasz tekst wymaga, aż tak drogiej usługi? Nie zawsze. Dlatego pojawił się Pleonazm.pl, gdzie tłumacz online ekspresowo zajmie się naszym tekstem. Jakie są wady i zalety serwisu?

Tłumacz online – model biznesowy. Czy to ma sens?

  • Wielkość rynku – w sieci prawie 3 mln Polaków wyszukuje usług związanych z tłumaczeniem miesięcznie (wg Google AdWords). Jednak ~3/4 z nich szuka głównie aplikacji tłumaczącej od razu (automatycznie). Pozostaje ~0,75 mln. W przybliżeniu połowa z nich szuka zawodowego tłumacza (np. przysięgłego). Dalej zostaje 350.000 użytkowników, którzy mają jeszcze inne potrzeby. Podzielmy tę liczbę na pół przyjmując, że tylu z nich zainteresowanych jest tłumaczeniem z polskiego na angielski (i odwrotnie). Pozostaje ~170.000. Całkiem sporo, aby zainteresować się grupą docelową.
  • Problemy i potrzeby – jak pisałem Google Translate nie wystarcza w sytuacji kiedy poszukujemy wyższej jakości tłumaczenia. Inne „automaty” radzą sobie niewiele lepiej. Do tego zlecanie pracy tłumaczom przysięgłym jest droższe i przede wszystkim proces zlecenia trwa o wiele dłużej. Jest wiele tekstów, które chcemy przetłumaczyć, ale wcale nie wymagają urzędowej pieczątki. Da się zrobić to szybciej?
  • Dla kogo? – np. blogerzy, którzy chcą dotrzeć do odbiorców anglojęzycznych; firmy, które chcą opublikować materiały reklamowe za granicą aby eksplorować rynki poza Polską; uczniowie i studenci szukający pomocy w tłumaczeniach swoich prac zaliczeniowych; wydawcy gazetowi, którzy chcą mieć wersje w innych językach, przygotowywane w modelu outsourcingu;
  • Rozwiązanie – wklej tekst i za X godzin nasz tłumacz online wyśle Ci wynik (częściowy crowdsourcing – partnerstwo z tłumaczami),
  • Konkurencja – 90% z nich wymaga kontaktu osobistego (mail, telefon). Znalazłem jeden analogiczny produkt – ototlumaczenie.pl. A więc razem z Pleonazm.pl, mamy dwa („widoczne w sieci”) podmioty w tym segmencie. Przy takiej wielkości rynku, moim zdaniem, miejsce jeszcze jest.
  • Zarabianie – 10 zł za 600 znaków… pewnie na początek, bo to niewiarygodnie tanio 🙂
Czytaj również:  Pomysł na Startup od CZYTELNIKA zrobiony w 1 weekend!

Generalnie w tym modelu wszystko się dla mnie klei. Uwielbiam produkty, które odpowiadają na istniejące potrzeby (zamiast kreować nowe). Największe wyzwanie dla Pleonazm to masowe kreowanie nowego nawyku dla zaspokojenia opisanych powyżej potrzeb. Ja i Ty zrozumiemy co to jest „tłumacz online w chmurze”, ale starsze pokolenie już słabiej. 🙂

google translate
Tłumacz Online by Google radzi sobie różnie 🙂

Recenzja UI/UX

  1. Komunikacja usługi na głównej – nie rozumiem sloganu w top („Wow”), ale być może ma to na celu wywołanie zainteresowania aby przewinąć niżej. Być może to działa, ale obawiam się, że jak będę zlecał setny tekst to mogę nie być akurat w nastroju do „Wow” (jest „Wow”, a ja cały czas muszę użyć scroll aby coś zlecić). Niezależnie od nastroju, zawsze zadziała slogan, który mówi: „co to jest i jakie korzyści z tego płyną”. Moja propozycja to: „Przetłumacz profesjonalnie tekst online w max. X godzin!”. Sub-slogan: „bez maili, telefonów i czekania po kilka dni…”.
  2. Formularz zlecenia – bardzo dobrze, że jest taki krótki, ale w polu wklejonego tekstu, dałbym mniejszą interlinię i czcionkę oraz większy textarea, aby lepiej widzieć co zlecam. Do tego licznik znaków, abym mógł skumać sposób liczenia ceny zlecenia.
  3. Dalsze opisy na głównej (na dole) – trochę tam bałagan. Wideo nie wiem czy potrzebne kiedy mamy tak prosty i tłumaczący wszystko formularz? Ja bym pod buttonem „Zamawiam dał graficznie kolejne 2-3 kroki (obrazek plus jednozdaniowy opis. Poniżej prezentacja jakości, np.: zdjęcia tłumaczy + krótki opis ich doświadczenia oraz próbki tłumaczeń. Pomocne jest też pokazanie sytuacji kiedy Pleonazm.pl może Ci się przydać (jakie sytuacje).
  4. Zleciłem i?… – dostaję ekran potwierdzenia. Fajnie było być mieć tam link do podglądu tekstu i link „Wróć i zmień tekst”. A może ten ekran jest zbędny…? Po zatwierdzeniu mam ekran płatności. Płacę. Po ok. 2-5 minutach (między 10:00 a 15:00 w dzień roboczy) dostaję mail, że ktoś wziął się za tłumaczenie mojego tekstu 🙂
  5. Jest tłumaczenie 🙂 – po ok. 2-3 godzinach od chwili zlecenia dostaję mail z plikiem tekstowym w załączniku. Jednak w treści maila najpierw mam tekst o akceptacji, którą muszę wykonać. Załącznika nie zauważyłem i kliknąłem akceptację. Na szczęście tekst był ok. Proponuję najpierw napisać „Masz tłumaczenie w ZAŁĄCZNIKU. Sprawdź.”, a poniżej prośba o akceptację. Do tego wyróżnił bym drugi link do wysyłania uwag. Po akceptacji dostaję ekran do podzielenia się serwisem z innymi. Brakuje mi tam info „Dziękujemy za zaakceptowanie tłumaczenia! Zapraszamy ponownie” i wtedy, poniżej opcje dzielenia się.
Czytaj również:  7 Startupów, Które Mogą Cię Zainspirować

tłumaczenie online
Formularz zamówienia tłumaczenia

Powyższe uwagi wynikają z mojego doświadczenia, ale jak zawsze to użytkownicy zweryfikują najlepiej. Kilka testów AB powinno jeszcze bardziej zoptymalizować serwis. Generalnie jeśli chodzi o UX, to dzięki prostocie tłumacz online od Pleonazm należy zaliczyć do użytecznych serwisów, który spełnia moje potrzeby.
Ze swojej strony dodam kilka wymagań w kontekście rozwoju tego serwisu (co ja bym systematycznie dodawał):

  • Wybieranie ulubionych tłumaczy – chodzi o to, że tłumacz też ma swój styl i jeśli robię bloga po angielsku to wolałbym aby była tłumaczyła mi jedna i ta sama osoba. Poza tym wspomnienie dobrej jakości od jednej osoby, która tłumaczyła, powoduje, że chcemy kontynuować z nią współpracę, a nie ryzykować usługę od kolejnej losowej osoby. To jednak pewnie wydłuży czas oczekiwania na tłumaczenie.
  • Przyjmowanie plików tekstowych – np. doc, docx, pdf, ppt, pptx. Ostatnio chciałem zlecić tłumaczenie prezentacji i kiedy zorientowałem się, że muszę ją przepisać, to zrezygnowałem.
  • Historia tłumaczeń – trzymanie zleconych tekstów na swoim koncie, to jeszcze jeden backup gdyby tekst gdzieś się zapodział 🙂

Powyższe nie są funkcjonalnościami typu „must-have”, ale dwa pierwsze raczej miałyby u mnie status „major” 🙂 Ostatni to „nice-to-have”. Polecam używanie Pleonazm.pl.

27 thoughts on “Pleonazm.pl – czyli tłumacz online [recenzja]

  1. Maciek, dzięki za tak dokładną analizę i liczne spostrzeżenia oraz sugestie. Wszystkie są bardzo trafne i wszystkie bierzemy sobie do serca :).
    Pierwsze testy AB mamy już zaplanowane na najbliższe dni, a nowe funkcjonalności są rozwijane i testwane na bieżąco. W tej chwili mocno skupiamy się także na zapewnieniu wysokiego poziomu jakości tłumaczeń.
    Mam nadzieję, że nadal będziesz korzystał z Pleonazm.pl i szybko dostrzeżesz zmiany na lepsze!

  2. Maciek, dzięki za tak dokładną analizę i liczne spostrzeżenia oraz sugestie. Wszystkie są bardzo trafne i wszystkie bierzemy sobie do serca :).
    Pierwsze testy AB mamy już zaplanowane na najbliższe dni, a nowe funkcjonalności są rozwijane i testwane na bieżąco. W tej chwili mocno skupiamy się także na zapewnieniu wysokiego poziomu jakości tłumaczeń.
    Mam nadzieję, że nadal będziesz korzystał z Pleonazm.pl i szybko dostrzeżesz zmiany na lepsze!

  3. Maciek, dzięki za tak dokładną analizę i liczne spostrzeżenia oraz sugestie. Wszystkie są bardzo trafne i wszystkie bierzemy sobie do serca :).
    Pierwsze testy AB mamy już zaplanowane na najbliższe dni, a nowe funkcjonalności są rozwijane i testowane na bieżąco. W tej chwili mocno skupiamy się także na zapewnieniu wysokiego poziomu jakości tłumaczeń.
    Mam nadzieję, że nadal będziesz korzystał z Pleonazm.pl i szybko dostrzeżesz zmiany na lepsze!

  4. A ja widzę kilka nieścisłości i pytam: 1. tzw. tłumacz przysięgły wcale nie jest co do zasady droższy a tym bardziej lepszy, tłumaczenia uwierzytelnione wykonywane są w znakomitej większości na potrzeby urzędów, instytucji itp., niejako z konieczności, a nie celem zapewnienia lepszej jakości tłumaczenia. 2. 30 zł (brutto?netto?) za 1800zzs to rozsądna cena, średnia rynkowa za I grupę, na pewno nie jest to "niewiarygodnie" tania cena. Dodatkowo to nie tyle zarabia serwis, jest to przychód, którym trzeba podzielić się z tłumaczem. 3. W mojej ocenie zlecenie tłumaczenia w biurze tłumaczeń nie trwa dłużej, nie kosztuje więcej i nie jest równoznaczne ze zleceniem tłumaczenia uwierzytelnionego, skąd takie wnioski? 4. chciałbym zapytać Twórców co wyróżnia Pleonazm od "zwykłego" biura tłumaczeń, poza brakiem konieczności kontaktu osobistego? Co jest główną przewagą konkurencyjną? Pozdrawiam, KZ 🙂

    1. Krzysztofie, jasne, że dyplom niekoniecznie czyni tłumacza lepszym, droższym i wolniejszym. Tak naprawdę niezależnie od ceny, nad jakością tłumaczeń trzeba pracować. Chociaż w przypadku wyższych stawek i dyplomu klient też wymaga więcej, a w przypadku biur tłumaczeń nie oczekuje szybkiej reakcji.
      W Pleonazm.pl chcemy aby, mimo "średniej" stawki, jakość była na wysokim poziomie. Czas realizacji zlecenia jest nieporównywalny z tym jaki zapewniają biura tłumaczeń. Sami testowaliśmy zlecanie tłumaczeń w biurach i dokładne wyniki jeszcze będziemy publikować, ale żeby znaleźć takie, które weźmie zlecenie "od razu" i za taką stawkę trzeba się naprawdę napracować. Za "ekspresowe" tłumaczenie trzeba zazwyczaj dopłacić. Jeśli znasz biuro, które zapewnia tłumaczenie 1 strony tekstu za mniej niż 40 zł i w mniej niż 4 godziny (u nas średnia to 1,5 godz.), daj mi koniecznie znać :).
      Wiedząc, że od Pleonazm.pl można oczekiwać rzetelnych tłumaczeń, klient nie musi bawić się w szukanie pojedynczych tłumaczy, którzy podejmą się jego zlecenia. Ani w wysyłanie potwierdzenia przelewu żeby przyspieszyć rozpoczęcie tłumaczenia. Po prostu wpisuje tekst, płaci i za kilka godzin ma gotowy tekst, który może od razu wykorzystać, np. wklejając go na swoją stronę.
      Reasumując, w Pleonazm.pl stawiamy przede wszystkim na pewność, prostotę i szybkość (złożenie zamówienia zajmuje 1-2 minuty, a tłumacz podejmuje pracę nad tłumaczeniem średnio w minutę po jego opłaceniu). Dobra cena też jest ważnym elementem, ale zdecydowanie nie jest to nasza USP.

    2. Zgoda, stereotyp tłumaczy przysięgłych jest często spotykany wśród ludzi nieznających rynku.
      Podsumowując moim skromnym zdaniem widzę usługę (a właściwie sposób komunikacji) typu Pleonazm jako komplementarną i pożyteczną ale w ramach organizacji "standardowego" biura tłumaczeń. Już zresztą zaimplementowaną w wielu biurach. Budowanie "biura" opartego tylko o "Pleonazm" może wynikać: 1. z ukierunkowania tylko na Klienta, o którym piszecie, którego potencjał nie jest wysoki, którego jest po prostu mało lub 2. błędnego rozpoznania rynku, co w efekcie rozbudowywania oferty, pracy nad portalem, skończy się albo zamknięciem portalu albo przekształceniem de facto w standardowe biuro.
      W standardowym biurze tłumaczeń nie trzeba płacić z góry a wszystkie inne problemy, z którymi zaraz się spotkacie są rozwiązane.
      Zapraszam do Busy B i SPECTRALING, znam też wiele, wiele innych biur, które zrobią tłumaczenie 1800zzs w I grupie poniżej 40zł w godzinę :), które w standardzie przekazują prawa autorskie do tłumaczeń, które biorą pełną odpowiedzialność za tekst, których rzetelność i jakość poparta jest mnóstwem referencji i certyfikatów, których Project Managerowie w przeciągu kilku minut obsłużą Twoje zlecenie 🙂 Nasze biura to pierwsza 10 w Polsce, ponad 500 pracowników i kilkanaście lat doświadczenia – mam wrażenie, że mamy to jako tako poukładane 🙂
      Jeszcze raz – myślę, że Pleonazm TAK, ale jako jeden ze sposobów komunikacji z Klientem, jako plug-in do szybkiego przesyłania dokumentów do biura. To jest już zresztą przyjęte w niektórych agencjach… Są takie, które oferują swoim Klientom platformę do przesyłania danych, automatycznej wyceny, wglądu do historii zleceń, rozliczeń itp. – trochę reklamy dla konkurencji – np. Mlingua oferuje bardzo fajny system zapewniający wszystkie te i wiele innych funkcjonalności! NB To poznańskie biuro, wg. informacji dostępnych na stronie, również powinno przetłumaczyć 1 stronę w 4 godz. w cenie do 40zł.

    3. Krzysztof, zgodzę się z jednym, że w kontekście większych podmiotów firmy mogą wybrać Was dla bezpieczeństwa i jakości przy dłuższej współpracy (sam wdrażałem takie rzeczy w korpo). Ale w kontekście mniejszych firm i indywidualnych, to obecna komunikacja witryn tłumaczy leży i kwiczy (zajrzałem na strony biur z Wrocławia z TOP10). Żadne mi tam telefony, maile, ustalenia, faktury pocztą – nie chcę tego. Nawet nikt nie pokwapi się przedstawić cennika. Chcę 5 kliknięć. Brrrr…. dzięki, ale nie skorzystam.
      Co do szacowania e-rynku, na pewno masz większe doświadczenie niż ja z samymi tłumaczeniami. Ale ja raczej nie uwierzę w takie prognozy trendów kiedy za przykłady podajesz podmioty, które nie noszą nawet podstawowych znamion e-usługi dla odbiorcy masowego.
      Ja chcę jednego: jak najmniejszej ilości kliknięć, aby coś zlecić. Tyle ode mnie 🙂 BTW. Cieszę że podane firmy tak czy siak fajnie funkcjonują.

    4. Cennik jest: i owszem, 35-40 zł za tłumaczenie, ale "Cena tłumaczenia w trybie ekspresowym jest wyższa o 50%". Tak jak pisałam, niekoniecznie chcemy konkurować ceną, ale to już wychodzi 2 razy drożej niż w Pleonazm.pl.

    5. 1 strona w 4h to nie ekspres 🙂 Ekspresowo nasze biura tłumaczą np. 2 tys stron w tydzień… Gwarantuję, że wiele standardowych biur tłumaczeń, niezależnie od tego co piszą lub nie w swoich cennikach, wykona podobne tłumaczenie równie szybko, równie dobrze i w tej samej cenie! Masz tu moje słowo 🙂

    6. Nie wyobrażamy sobie przesyłania dokumentów do tłumaczenia online do nieznajomych tłumaczy przez nieznajomy portal z UK, nie gwarantujący poufności a tym bardziej jakości. Współpracujemy ze @Spectraling i potwierdzamy, że nasza współpraca to często kilkadziesiąt stron dziennie w cenie niskich kilkudziesięciu złotych. Jesteśmy zadowoleni z obsługi, a jej osobisty wymiar jest dla nas atutem Pozdrawiamy @Pleonazm i @Spectraling

    7. Pozostaje pogratulować znalezienia zaufanego partnera :).
      Mamy nadzieję, że Pleonazm.pl bardzo niedługo będzie budził zaufanie nawet tych (potencjalnych) klientów, którzy trafią na naszą stronę przypadkowo i jakość naszych tłumaczeń niczym nie będzie odbiegać od tych zlecanych przez biura tłumaczeń.

    8. Zareklamowane w komentarzach usługi kierowane są moim zdaniem głównie dla większych podmiotów, a dla indywidualnych jeśli jest potrzeba tłumaczenia pism urzędowych. Oczywiście ludzie tak czy siak korzystają z biur tłumaczeń offline. Jednak w kontekście masowej e-usługi, podane inne rozwiązania są co najwyżej wizytówkami firm offline. Sposób komunikacji (realizacji zleceń) to podstawa w Internecie. W XIX wieku już nie chcę telefonów, maili, project managerów i faktur pocztą. Sam brak formularza do wklejenia tekstu gdzie po 3 kliknięciach zlecam tekst, dla mnie stanowi fakt, że nie jest nigdy to nie będzie ekspress dla Internauty. Poza tym kiedy wchodzę na strony z TOP10 (google) dla biur tłumaczy z Wrocławia, to strony nawet nie mają cennika.
      Szanowna kancelario. Nie wymieniłem Cię w grupie docelowej, więc Twój komentarz nie jest adekwatny 🙂

    9. Maciej Oleksy, pełna zgoda, sposób oferowania usługi przez Pleonazm jest ekspresowo-przyjazny użytkownikowi. To jest naprawdę bardzo fajne. Chciałem tylko w bardziej opisowy sposób zaznaczyć, że rynek tego typu użytkownika jest wg. mnie bardzo mały. Użytkownik ten nie dba o prawa autorskie, nie potrzebuje rachunku, teksty są króciutkie, więc potencjalne błędy wyeliminuje sobie sam, zazwyczaj sam mówi w języku docelowym, potrzebuje oszczędzić tylko czas. Fajnie, ale mówiąc o choć trochę poważniejszym biznesie ten model przestaje działać a droga rozwoju prowadzić będzie zawsze w kierunku, o którym piszę wyżej. Myśląc o start-upie internetowym rozumiem, że mamy w perspektywie duuuży rynek, tutaj go po prostu nie widzę i nie zgadzam się w tym punkcie z analizą.
      Zgoda, nasze biura tłumaczeń nie sprzedają w ogóle klientowi indywidualnemu, cennik na stronie jest tylko pro forma, a właściwie nie powinno go być. Nasi Klienci to instytucje publiczne i średnie i duże przedsiębiorstwa. Zupełnie inna grupa docelowa.
      Nie neguję pomysłu, uważam go za atrakcyjny ale 1. nie nowy (przykład wykorzystania takiego sposobu przesyłania tekstów w innych biurach tłumaczeń) 2. o bardzo ograniczonej grupie popytowej. Dodatkowo mamy dość dobrze przebadane potrzeby klienta indywidualnego, są na ten temat badania, polecam jeśli chodzi o rynek tłumaczeń Common Sense Advisory, tam też nie ma dużego zapotrzebowania na takie tłumaczenia, w Polsce klient indywidualny szuka przede wszystkim tłumaczenia "przysięgłego", które sam chce przynieść do biura i z biura odebrać… OK to się pewno będzie zmieniać, ale dalej daleka droga… Przemyślcie to jeszcze raz, chętnie Wam pomogę. Ostatnio na potrzeby zaprzyjaźnionego funduszu opiniowałem start-up tłumaczeniowy, wnioski są naprawdę klarowne. Każde tego typu udogodnienie (bo nie usługa, a na pewno nie firma z mojej perspektywy) jest fajne, super i ekstra, ale samo nie będzie działać, może natomiast po odpowiednim zmodyfikowaniu fajnie wzbogacać ofertę "prawdziwych" biur tłumaczeń.
      Kancelaria, którą przy okazji pozdrawiam, na pewno nie mieści się w grupie docelowej Pleonazmu i nigdy nie skorzysta z takiego sposobu przesyłania dokumentów, z oczywistych względów 🙂
      Przy okazji, chętnie poznam wyniki waszego badania rynku, analizy konkurencji, czasu reakcji…

  5. A ja widzę kilka nieścisłości i pytam: 1. tzw. tłumacz przysięgły wcale nie jest co do zasady droższy a tym bardziej lepszy, tłumaczenia uwierzytelnione wykonywane są w znakomitej większości na potrzeby urzędów, instytucji itp., niejako z konieczności, a nie celem zapewnienia lepszej jakości tłumaczenia. 2. 30 zł (brutto?netto?) za 1800zzs to rozsądna cena, średnia rynkowa za I grupę, na pewno nie jest to "niewiarygodnie" tania cena. Dodatkowo to nie tyle zarabia serwis, jest to przychód, którym trzeba podzielić się z tłumaczem. 3. W mojej ocenie zlecenie tłumaczenia w biurze tłumaczeń nie trwa dłużej, nie kosztuje więcej i nie jest równoznaczne ze zleceniem tłumaczenia uwierzytelnionego, skąd takie wnioski? 4. chciałbym zapytać Twórców co wyróżnia Pleonazm od "zwykłego" biura tłumaczeń, poza brakiem konieczności kontaktu osobistego? Co jest główną przewagą konkurencyjną? Pozdrawiam, KZ 🙂

  6. Krzysztofie, jasne, że dyplom niekoniecznie czyni tłumacza lepszym, droższym i wolniejszym. Tak naprawdę niezależnie od ceny, nad jakością tłumaczeń trzeba pracować. Chociaż w przypadku wyższych stawek i dyplomu klient też wymaga więcej, a w przypadku biur tłumaczeń nie oczekuje szybkiej reakcji.
    W Pleonazm.pl chcemy aby, mimo "średniej" stawki, jakość była na wysokim poziomie. Czas realizacji zlecenia jest nieporównywalny z tym jaki zapewniają biura tłumaczeń. Sami testowaliśmy zlecanie tłumaczeń w biurach i dokładne wyniki jeszcze będziemy publikować, ale żeby znaleźć takie, które weźmie zlecenie "od razu" i za taką stawkę trzeba się naprawdę napracować. Za "ekspresowe" tłumaczenie trzeba zazwyczaj dopłacić. Jeśli znasz biuro, które zapewnia tłumaczenie 1 strony tekstu za mniej niż 40 zł i w mniej niż 4 godziny (u nas średnia to 1,5 godz.), daj mi koniecznie znać :).
    Wiedząc, że od Pleonazm.pl można oczekiwać rzetelnych tłumaczeń, klient nie musi bawić się w szukanie pojedynczych tłumaczy, którzy podejmą się jego zlecenia. Ani w wysyłanie potwierdzenia przelewu żeby przyspieszyć rozpoczęcie tłumaczenia. Po prostu wpisuje tekst, płaci i za kilka godzin ma gotowy tekst, który może od razu wykorzystać, np. wklejając go na swoją stronę.
    Reasumując, w Pleonazm.pl stawiamy przede wszystkim na pewność, prostotę i szybkość (złożenie zamówienia zajmuje 1-2 minuty, a tłumacz podejmuje pracę nad tłumaczeniem średnio w minutę po jego opłaceniu). Dobra cena też jest ważnym elementem, ale zdecydowanie nie jest to nasza USP.

  7. Zgoda, stereotyp tłumaczy przysięgłych jest często spotykany wśród ludzi nieznających rynku.
    Podsumowując moim skromnym zdaniem widzę usługę (a właściwie sposób komunikacji) typu Pleonazm jako komplementarną i pożyteczną ale w ramach organizacji "standardowego" biura tłumaczeń. Już zresztą zaimplementowaną w wielu biurach. Budowanie "biura" opartego tylko o "Pleonazm" może wynikać: 1. z ukierunkowania tylko na Klienta, o którym piszecie, którego potencjał nie jest wysoki, którego jest po prostu mało lub 2. błędnego rozpoznania rynku, co w efekcie rozbudowywania oferty, pracy nad portalem, skończy się albo zamknięciem portalu albo przekształceniem de facto w standardowe biuro.
    W standardowym biurze tłumaczeń nie trzeba płacić z góry a wszystkie inne problemy, z którymi zaraz się spotkacie są rozwiązane.
    Zapraszam do Busy B i SPECTRALING, znam też wiele, wiele innych biur, które zrobią tłumaczenie 1800zzs w I grupie poniżej 40zł w godzinę :), które w standardzie przekazują prawa autorskie do tłumaczeń, które biorą pełną odpowiedzialność za tekst, których rzetelność i jakość poparta jest mnóstwem referencji i certyfikatów, których Project Managerowie w przeciągu kilku minut obsłużą Twoje zlecenie 🙂 Nasze biura to pierwsza 10 w Polsce, ponad 500 pracowników i kilkanaście lat doświadczenia – mam wrażenie, że mamy to jako tako poukładane 🙂
    Jeszcze raz – myślę, że Pleonazm TAK, ale jako jeden ze sposobów komunikacji z Klientem, jako plug-in do szybkiego przesyłania dokumentów do biura. To jest już zresztą przyjęte w niektórych agencjach… Są takie, które oferują swoim Klientom platformę do przesyłania danych, automatycznej wyceny, wglądu do historii zleceń, rozliczeń itp. – trochę reklamy dla konkurencji – np. Mlingua oferuje bardzo fajny system zapewniający wszystkie te i wiele innych funkcjonalności! NB To poznańskie biuro, wg. informacji dostępnych na stronie, również powinno przetłumaczyć 1 stronę w 4 godz. w cenie do 40zł.

  8. Cennik jest: i owszem, 35-40 zł za tłumaczenie, ale "Cena tłumaczenia w trybie ekspresowym jest wyższa o 50%". Tak jak pisałam, niekoniecznie chcemy konkurować ceną, ale to już wychodzi 2 razy drożej niż w Pleonazm.pl.

  9. 1 strona w 4h to nie ekspres 🙂 Ekspresowo nasze biura tłumaczą np. 2 tys stron w tydzień… Gwarantuję, że wiele standardowych biur tłumaczeń, niezależnie od tego co piszą lub nie w swoich cennikach, wykona podobne tłumaczenie równie szybko, równie dobrze i w tej samej cenie! Masz tu moje słowo 🙂

  10. Nie wyobrażamy sobie przesyłania dokumentów do tłumaczenia online do nieznajomych tłumaczy przez nieznajomy portal z UK, nie gwarantujący poufności a tym bardziej jakości. Współpracujemy ze @Spectraling i potwierdzamy, że nasza współpraca to często kilkadziesiąt stron dziennie w cenie niskich kilkudziesięciu złotych. Jesteśmy zadowoleni z obsługi, a jej osobisty wymiar jest dla nas atutem Pozdrawiamy @Pleonazm i @Spectraling

  11. Pozostaje pogratulować znalezienia zaufanego partnera :).
    Mamy nadzieję, że Pleonazm.pl już bardzo niedługo będzie budził zaufanie nawet tych (potencjalnych) klientów, którzy trafią na naszą stronę przypadkowo i jakość naszych tłumaczeń niczym nie będzie odbiegać od tych zlecanych przez biura tłumaczeń.

  12. Zareklamowane w komentarzach usługi kierowane są moim zdaniem głównie dla większych podmiotów, a dla indywidualnych jeśli jest potrzeba tłumaczenia pism urzędowych. Oczywiście ludzie tak czy siak korzystają z biur tłumaczeń offline. Jednak w kontekście masowej e-usługi, podane inne rozwiązania są co najwyżej wizytówkami firm offline. Sposób komunikacji (realizacji zleceń) to podstawa w Internecie. W XIX wieku już nie chcę telefonów, maili, project managerów i faktur pocztą. Sam brak formularza do wklejenia tekstu gdzie po 3 kliknięciach zlecam tekst, dla mnie stanowi fakt, że w takiej formie nigdy to nie będzie ekspress dla Internauty. Poza tym kiedy wchodzę na strony z TOP10 (google) dla biur tłumaczy z Wrocławia, to strony nawet nie mają cennika, a masa niepotrzebnego tekstu tylko zniechęca do użycia.
    Szanowna kancelario. Nie wymieniłem Cię w grupie docelowej, więc Twój komentarz nie jest adekwatny w kontekście profilu działalności Pleonazm takiego jak ja go widzę 🙂

  13. Maciej Oleksy, pełna zgoda, sposób oferowania usługi przez Pleonazm jest ekspresowo-przyjazny użytkownikowi. To jest naprawdę bardzo fajne. Chciałem tylko w bardziej opisowy sposób zaznaczyć, że rynek tego typu użytkownika jest wg. mnie bardzo mały. Użytkownik ten nie dba o prawa autorskie, nie potrzebuje rachunku, teksty są króciutkie, więc potencjalne błędy wyeliminuje sobie sam, zazwyczaj sam mówi w języku docelowym, potrzebuje oszczędzić tylko czas. Fajnie, ale mówiąc o choć trochę poważniejszym biznesie ten model przestaje działać a droga rozwoju prowadzić będzie zawsze w kierunku, o którym piszę wyżej. Myśląc o start-upie internetowym rozumiem, że mamy w perspektywie duuuży rynek, tutaj go po prostu nie widzę i nie zgadzam się w tym punkcie z analizą.
    Zgoda, nasze biura tłumaczeń nie sprzedają w ogóle klientowi indywidualnemu, cennik na stronie jest tylko pro forma, a właściwie nie powinno go być. Nasi Klienci to instytucje publiczne i średnie i duże przedsiębiorstwa. Zupełnie inna grupa docelowa.
    Nie neguję pomysłu, uważam go za atrakcyjny ale 1. nie nowy (przykład wykorzystania takiego sposobu przesyłania tekstów w innych biurach tłumaczeń) 2. o bardzo ograniczonej grupie popytowej. Dodatkowo mamy dość dobrze przebadane potrzeby klienta indywidualnego, są na ten temat badania, polecam jeśli chodzi o rynek tłumaczeń Common Sense Advisory, tam też nie ma dużego zapotrzebowania na takie tłumaczenia, w Polsce klient indywidualny szuka przede wszystkim tłumaczenia "przysięgłego", które sam chce przynieść do biura i z biura odebrać… OK to się pewno będzie zmieniać, ale dalej daleka droga… Przemyślcie to jeszcze raz, chętnie Wam pomogę. Ostatnio na potrzeby zaprzyjaźnionego funduszu opiniowałem start-up tłumaczeniowy, wnioski są naprawdę klarowne. Każde tego typu udogodnienie (bo nie usługa, a na pewno nie firma z mojej perspektywy) jest fajne, super i ekstra, ale samo nie będzie działać, może natomiast po odpowiednim zmodyfikowaniu fajnie wzbogacać ofertę "prawdziwych" biur tłumaczeń.
    Kancelaria, którą przy okazji pozdrawiam, na pewno nie mieści się w grupie docelowej Pleonazmu i nigdy nie skorzysta z takiego sposobu przesyłania dokumentów, z oczywistych względów 🙂
    Przy okazji, chętnie poznam wyniki waszego badania rynku, analizy konkurencji, czasu reakcji…

  14. Kliknelo mi sie, gdy moja zona byla zalogowana na FB, przepraszam.
    Michal Wiewior z tej strony, wspolwlasciciel biura tlumaczen technicznych Slavis.net, do ktorego nalezy usluga ototlumaczenie.pl
    Wydaje mi sie, ze korzystnie dla uzytkownikow byloby przedstawic cos w rodzaju porownania funkcjonalnosci i innych cech obydwoch serwisow – pleonazm i ototlumaczenie.
    Zdrowa konkurencja zawsze wychodzi wszystkim na dobre.
    W przypadku pytan jestem do dyspozycji.
    Pozdrawiam serdecznie.

  15. Kliknelo mi sie, gdy moja zona byla zalogowana na FB, przepraszam.
    Michal Wiewior z tej strony, wspolwlasciciel biura tlumaczen technicznych Slavis.net, do ktorego nalezy usluga ototlumaczenie.pl
    Wydaje mi sie, ze korzystnie dla uzytkownikow byloby przedstawic cos w rodzaju porownania funkcjonalnosci i innych cech obydwoch serwisow – pleonazm i ototlumaczenie.
    Zdrowa konkurencja zawsze wychodzi wszystkim na dobre.
    W przypadku pytan jestem do dyspozycji.
    Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *