Networking? Nie, dziękuję.

Networking? Nie, dziękuję.

Każdy z nas dostaje masę zaproszeń na wszelakie imprezy e-biznesowe. Niektórzy dostają także mailem propozycje współpracy (B2B). Niestety okazuje się, że sieć jest pełna mitomanów. Dla mnie networking to najczęściej strata czasu, czyli pieniędzy.

Marek Janowski z Małej Wielkiej Firmy, w jednej ze swoich książek napisał, że na szeroko rozumiane spotkania, których głównym celem jest networking chodzą:

  1. Ludzie od MLM (Multilevel Marketing), czyli Amway, FM group itd.
  2. Gwiazdy lansujace swoją firmę/produkt.
  3. Przypadkowe osoby, które i tak rzadko się odzywają.

Prawie każdy chce coś sprzedać, ale nie ma komu kupować. Jaki w tym sens?

Coś taki ponury? Networking jest fajny!

Może i fajny. Można wspólnie napić się kawy, piwa i zjeść koreczki. Ja klepnę Ciebie w ramię, Ty mnie. Jednak w życiu pozazawodowym mam fajniejsze zajęcia. Poplotkować to ja lubię o polityce, religii, literaturze i Dodzie. Tracenie czasu na dywagacje o polskiej dolinie krzemowej nie są dla mnie sexy. One nie zwiększą moich przychodów, a taki jest mój cel.
Główną formą networkingu (skupiam się na e-biznesie) są spotkania, konferencje, zjazdy i wszystkie eventy, które wymagają wsiadania w pociąg lub samochód i tłuczenia się X kilometrów. Moim głównym zarzutem do tego typu imprez jest brak jasno zdefiniowanego celu spotkania. Powiem więcej – zdefiniowanych korzyści. A jeśli są to tak enigmatycznie przedstawione, że z odległości księżyca już wiem, że to ściema.
Dla mnie najistotniejsza jest wartość dodana z takiego wyjazdu. Oczywiście wartością może być też kolejna lista kontaktów. Jednak po iluś imprezach oceniam, że jakość tych kontaktów jest tak niska, że nic nie wnosi. Zaraz ktoś w komentarzach napisze, „co ty gadasz? na imprezie Y byłeś?”. Nie nie byłem. Już mi się nie chce TESTOWAĆ. Swoją próbkę zweryfikowałem. A że perełki są, pewnie są.
Moja rada? Odpuść sobie takie wyjazdy. Co najwyżej raz na pół roku.

Może partnerstwo? Tu też jest różnie.

Bardziej cenną formą networkingu są propozycje partnerstwa. Masz startup w sieci i ktoś pisze do Ciebie „połączmy i zróbmy cross-selling”. Jednak w moim przypadku 90% takich ludzi, którzy do mnie pisali, to osoby, których sprzedaż leży i szukają na gwałt skutecznego kanału sprzedaży (pierwszego). Jednak praca z kimś kto sam nic nie stworzył (traction) nie napawa mnie optymizmem do współpracy.
Czasem też jest tak, że partner radzi sobie dobrze, ale ma przerośnięte ego. Na czym to polega? Na bezpłatnym outsourcingu pewnych działań marketingowych. Tak, dobrze przeczytałeś. Partner roztacza przed Tobą wizję owocnej współpracy i wspólnych zysków, a następnie pisze czego potrzebuje od Ciebie. Okazuje się, że jest to pewien zestaw zadań, które dobrze abyś najpierw zrobił, bo aby połączyć Wasze serwisy (cokolwiek to znaczy), to on a coś tam musi sprawdzić.
Dodatkowo po jakimś czasie widzę, że ten partner chce dalej utrzymywać niezmodyfikowany (pod partnerstwo) swój główny produkt, a ja stanę się jego kolejną platformą reklamową.
Moja rada? Zadaj odpowiednie pytania już na początku. Co, jak, kiedy? Jeśli zaczyna bredzić, pożegnaj go grzecznie.
networking

Czytaj również:  Zawód: Informatyk. A kto to jest?

Kim Ci ludzie są?

Dlaczego networking u nas nie działa, przynajmniej według mojego doświadczenia?

  • Nieszczerość – chcesz coś mi to sprzedać? To mi to powiedz. Chcesz reklamy w moich serwisach, to mi to powiedz.
  • Lenistwo – zrobiłeś landing, ale nic poza tym? Do widzenia. Chcesz porady? Zapraszam do mnie lub tutaj. Drogo? No tak, ale nas też kosztowało zdobycie wiedzy. Najgorsze, że nawet nie próbujesz się uczyć ani nie widać wysiłku włożonego w Twój e-biznes.
  • Nieświadomość – zapraszasz mnie spotkania ale się na nich nie pojawiasz? Piszesz maile a potem znikasz na 2 miesiące? Piszesz, że chcesz tego, ale potem planujesz wspólne działania, które nijak do tego nawiązują. Pytam abyś w 3 zdaniach powiedział czego ode mnie chcesz. Nie potrafisz. To po co ta rozmowa? Dorośnij i się określ.
  • Bezczelność – mam zrobić za Ciebie wszystko? Nie, dziękuję.

Święty nie jestem. Sam długo się uczyłem aby niepotrzebnie komuś nie zawracać du… Polecam to także Wam 🙂

Ale przecież w Dolinie Krzemowej PR i networking jest bardzo ważny…

Tak, jest. Ale nie porównuj USA i Polski. To inna kultura (jakość potencjalnych partnerów), uwarunkowania, a do tego inny popyt np. na narzędzia SaaS. Widziałem na Facebooku wiele wpisów od e-przedsiębiorców z narzekaniami, że polscy biznesmeni są do niczego. Nie mają się czasu aby się spotkać (szukanie partnerstwa). Nie jest to fajne, ale tak jest i trzeba działać w ramach tych ograniczeń.
Tak czy siak nie wykluczam udziału w imprezach, których głównym celem jest sprzedażowa prezentacja pewnego typu produktów. Sam chętnie potraktuję takie spotkanie jako kolejny kanał sprzedaży i zaprezentuję tam swoje dzieło. O ile organizator zapewni mnie o udziale pewnej ilości potencjalnych klientów, a nie tylko konkurentów. Grunt aby nie mydlił mi oczu, że nie o sprzedaż chodzi.
Ja nie deprecjonuję zupełnie networkingu, bardziej życzyłbym sobie od organizatorów dołożenia większej ilości starań co jakości takich imprez. Głównie odnosząc się do wartości dodanej dla uczestników. Imprezy w USA a w Polsce mają zupełnie inny poziom.

Czytaj również:  Praca w internecie. Błogosławieństwo czy przekleństwo?

Czy jestem odludkiem?

Nie. Jestem osobą, która chce widzieć sens pewnych działań. Poza tym dokonuję wyborów. Chcę plotkować ze startupowcami, czy ze starymi przyjaciółmi? Wybieram to drugie. Inna sprawa, że mam kilku dobrych znajomych także pracujących w e-biznesie. Ale droga do tych znajomości była kręta.
Dla mnie po prostu brakuje dobrych imprez gdzie ludzie skutecznie wymieniają się wiedzą. Dokonują czegoś w trakcie samej imprezy. Startup Weekend był fajny, ale dawno temu i raz. Teraz networking ma dla mnie na celu uzyskanie nowej wiedzy i wartościowych partnerstw, a nie wspólne zobaczenie na ścianie prezentacji, którą mam w internecie pod ręką.
Aby jeszcze lepiej uzasadnić moje podejście przedstawię 2 aspekty/spostrzeżenia:

  • Czy praca jest najważniejsza? – dla mnie nie. Lubię startupy i e-biznes, ale to dla mnie głównie sposób na zarabianie, aby po pracy ŻYĆ tak jak lubię. Jeśli praca jest dla Ciebie najważniejsza, to chyba cały wpis Ciebie nie dotyczy.
  • Najlepsi milczą – znam iluś dużych e-przedsiębiorców. Konferencje, spotkania, eventy? Człowieku, ja mam firmę. Nie mam czasu na lans & bounce.

Networking? Przynajmniej przesiewaj. Nie mam się, że ilość zaliczonych imprez w czymś Ci pomoże. Skup się na produkcie, solidnym marketingu i na rozmowach z potencjalnymi klientami (rzadko odwiedzają imprezy). Potencjalnych partnerów też przesiewaj. Oczekuj konkretu. Jeśli go brak, zajmij się z powrotem pracą.

Komentarze (Dodaj swój):

  1. Czy Twoja opinia jest opinią imprez czysto networkingowych, czy wszelkiego rodzaju spotkań branżowych? Jeżeli czysty Networking, to nie wypowiem się, bo nie bywam. Natomiast imprezy branżowe to dla mnie osobiście źródło nowych kontaktów, nie żadko klientów czy współpracowników. Często nawet pomocnych duszyczek, które chętnie pomogą i nie koniecznie chcą za to wynagrodzenie. Z każdego spotkania wychodzę z czymś nowym, i w dłuższej perspektywie to owocuje. Heh… Ten komentarz piszę czasie przerwy… na konferencji.

  2. Jeśli chodzi o różne business mixery "na mieście" i jednorazowe spotkania networkingowe to faktycznie można je potraktować tylko jako chwilowa rozrywkę do poćwiczenia umiejętności networkingowych i swojej prezentacji. Możemy wyjść ze swojej strefy komfortu i trochę pogadać z ludzi, ale biznesu to raczej nie zrobimy.
    Inaczej jest trochę jak networking jest zorganizowany profesjonalnie, a tak się to ma w organizacji w której działam od 3 lat jako własna firma informatyczna (MRNET), czyli w B.N.I. (Businness Network International). Tam networking ma za zadanie zbudować długofalowe relacje z partnerami, które zaowocują tym, że jak się lepiej poznamy to możemy poszukać dla siebie klientów. Givers Gains działa wtedy dużo mocniej niż na jednorazowym evencie.

  3. A u mnie jest tak, że specjalistyczne spotkania, eventy, kongresy… nie działają… Ludzie przychodzą tam się polansować, pokazać "w środowisku", a jak chcesz z nimi rozmawiać o konkretach – duch umiera… W moim zawodzie (konsultant, branża szkolenia i rozwój, firma Training+), aby pracować z Klientem i u Klienta, potrzebuję zaufania – a tego nie tworzy jedno spotkanie… Czasem potrzeba wielu spotkań, aby pojawiła się iskra… Dlatego warto pojawiać się tam, gdzie inni przedsiębiorcy regularnie…
    Prawdą jest, że bywanie na spotkaniach networkingowych to "narażanie się" na ataki MLMowców i innych hunterów, którzy pragną wizytówki i szybkiej sprzedaży.. Ale cóż… taka praca… Na tych spotkaniach pojawiają się także "prawdziwi"przedsiębiorcy:) Pozdrawiam Cię Michał Ruta:)

  4. Zgadzam się z Tobą w 100%. Ba, chętnie wynajmę Cię (pomyśl nad stawką) do zewaluowania mojej organizacji rekomendacji biznesowych (błędnie zwanej networkingową ;P) Jeśli jesteś zainteresowany zapraszam.

  5. Jeśli ktoś przychodzi, aby sprzedać- rzadko ma efekty, choć byłem świadkiem kilku takich szybkich deali na lub po spotkaniach PWP Projekt Wspierania Przedsiębiorczości . Gdy się jednak aktywnie uczestniczy w spotkaniach networkingowych, aby pomagać innym, a dopiero potem mówić o sobie – dzieją się fantastyczne rzeczy i nawiązują długotrwałe współprace.

  6. Macieju, to ja Ciebie zapraszam na kolację w ramach projektu 9others.com. Tylko 9 osób przy stole, kolacja i rozmowy, ale nie o szczegółach, detalach, złotych radach, klepaniu się po ramieniu – tylko o rzeczach, które są wspólne niezależnie od rodzaju biznesu, np co każdy z nas robi, jak klient zwleka z zapłatą albo i każdą inną kwestię, którą ktoś przynosi na kolację. Duża swoboda myśli i przepływ pomysłów. Na jutrzejsze spotkanie w W-wie już nie ma miejsc (http://firstgoodmealwarsaw.eventbrite.com/) Myślę, że za miesiąc (30.11) zrobimy kolejne. To nie jest networking w takim wydaniu, jak go widać w PL codziennie rano w jakimś hotelu czy sali konferencyjnej. To nie jest nic zobowiązującego by przychodzić co miesiąc, nie chodzi też o szukanie przyjaciół. Po prostu przedsiębiorcy spotykają się przy jedzeniu i rozmawiają.

  7. Polecam imprezy, które mają chociaż jeden nocleg – zupełnie inny rodzaj networkingu i kontaktów. Ja bardzo dużo fajnych ludzi poznałem na InternetBeta Conference, z czego również wyniknęły kontakty biznesowe. Z kolei rzeczywiście imprezy z wieczornym piwkiem raczej są relaksem, choć też okazją, żeby porozmawiać z kimś konkretnie. Warto mieć jakiś cel i plan, wyznaczyć sobie ludzi, z którymi chce się porozmawiać i konkretne tematy, które chciałoby się poruszyć. Nie mniej tu też jest pewna granica, czasem cenniej jest po prostu pokazać się z dobrej strony i nawiązać fajną relację, a efekty w końcu przychodzą po czasie.

  8. Rafał, no właśnie przeszedłem już ileś takich wieczornych libacji. Czasem można zawiązać bliską relację, a czasami za bliską 🙂 Z czasem też bardziej niż partnerstw skupiam się na poszukiwaniu klientów, choć partnerstwo potrafi nieźle przyspieszyć dany e-biznes. Ale chyba mam awersję do tych spotkań bo słowo "relacja" zostawiam raczej dla życia prywatnego.

  9. Maciek Ol od razu libacji – po prostu więcej jest czasu, mniej się spieszy 😉 Co do poszukiwań klientów to oczywiście tak, pewnie też różna rola na różnych etapach rozwoju firmy. Co innego, kiedy szukasz swojej niszy i rozpoznajesz teren, a co innego kiedy skalujesz sprawdzony model.
    Ja lubię słowo relacja w kontekście biznesowym, bo wskazuje na to, że klient może być czymś więcej niż jednorazowym zleceniodawcą, a zbudowana relacja – czyli pewien poziom dogadania, porozumienia – daje bardzo dużą przewagę nad konkurencją. Zawsze taniej jest klienta utrzymać niż pozyskać i z tego względu również warto budować mocniejsze więzi 😉

  10. To i ja się udzielę. Byłam pierwszy raz tydzień temu na stricte networkingowym spotkaniu właśnie PWP – organizowanym przez Bartek Ślazyk i powiem, że mnie miło zaskoczyło to: 3 współprace już się zrodziły w ciągu tych kilku dni po PWP właśnie 🙂 Bywałam też na spotkaniach branży interactive – na sławnych IAB Update poznałam większość tej branży (już poza IAB Forum) – bardzo cenne kontakty – i muszę powiedzieć, że szkoda, iż części tych wydarzeń już nie ma.

  11. Magdalena Daniluk współpraca, współpracy nierówna, bardziej chodzi o jej dalsze efekty. pisze powyżej o różnych współpracach, kwestia czy te meetingi dają na końcu kasę, czy to w perspektywie długo czy krótko terminowej, pośrednio czy bezpośrednio…
    Nawiązywanie relacji dla samych relacji w biznesie nie ma sensu, od tego mam życie prywatne.

  12. Rafał Nowak, ja chyba wolę konkretnych ludzi, którzy pokrótce i konkretnie mówią czego chcą. wolę to niż budowanie dziwnych relacji na sposób południowy, gdzie dłuższy czas chodzimy wokół siebie. może ten drugi sposób działa, ale jak napisałem we wpisie życie prywatne jest dla mnie istotniejsze i spędzanie nie wiadomo jakich ilości czasu aby się "zbliżać", to nie moja bajka.

  13. Maciek Ol no ale nie chodzi o to, żeby się niewiadomo jak poświęcać dla obcych ludzi – tylko zwyczajnie się poznać, bo wtedy się zyskujesz partnerów, z którymi możesz coś fajnego zbudować. To jak w życiu – nie zawsze bycie miłym i to słynne "going extra mile" przynosi Ci korzyść krótkoterminowo, ale długoterminowo może się okazać, że w pewnym momencie stwierdzisz "kurczę, przydałoby się znać jakiś developerów mobile… a, przecież znam!" 😉 Prowadzenie firmy to również po prostu obecność i budowanie świadomości, że w razie czego jesteś tam. Trochę inbound marketing własnej osoby i swojej firmy.

  14. Aż przypomniało mi się jak kiedyś z kumplami pojechaliśmy z nudów (ot taki trip) na jedno z pierwszych spotkań cyklu Myśleć jak Milionerzy, gdy na dzień dobry usłyszałem od Kamila Cebulskiego bodajże ale może mnie pamięć mylić, bo to było wiele lat temu już: "Witam państwa! O! widzę dużo znajomych twarzy z poprzedniego spotkania..", to już etap przekazywania sobie wizytówek odpuściłem, bo po co mi tacy ludzie? 🙂
    Obecnie lepszy networking robi się dołączając na różne grupy Facebookowe i dyskutując z ludźmi, a na piwko zawsze można się umówić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *