zarobki programisty

Zarobki programisty – jak nie zbankrutować w startupie? [cz. 1]

90% pieniędzy w Twoim startupie idzie na zarobki programisty? A gdzie środki na marketing, biuro i inne? Uwierz mi, że sam produkt nie wystarczy. A więc jak ograniczyć koszty implementacji? Zapraszam na 2 wpisy w tym temacie.

W ostatnim czasie dostałem kilka zleceń remodelowania nieudanych e-biznesów. Kiedy klient (nietechniczny) opowiada mi o dotychczasowych kosztach developmentu jego produktu to włosy mi się jeżą na głowie. Ludzie biorą kredyty na projekt, a zarobki programisty konsumują je w ekspresowym tempie, dostarczając marnej jakości witrynę. Na inne działania nie zostaje nic.

Zarobki programisty – krótka historia krótkiej współpracy…

Sam kiedyś popełniałem te same błędy i bezkrytycznie przelewałem pieniądze osobom programującym stronę, bez wnikania czy rzeczywiście na to wynagrodzenie zasługują. Moje podejście zmienił kilka lat temu niżej opisany projekt.
Swego czasu zleciłem programiście PHP wykonanie serwisu parentingowego (rozliczenia co tydzień). Przygotowałem dokładną specyfikację i prototyp dla MVP. Umówiliśmy się na używanie istniejących komponentów np. dla warstwy front-end. Zaczęliśmy od implementacji rejestracji i logowania (E-mail, Facebook).
Po pierwszym tygodniu przyszedł czas rozmowy i wypłaty. Programista poinformował mnie, że na razie przygotowuje środowisko dla aplikacji i rozplanowuje funkcjonalności (jedną?). Jakoś przełknąłem brak jakichkolwiek efektów, które mógłbym zobaczyć. Kasa poszła.
Na koniec drugiego tygodnia zobaczyłem stronę główną i rozpocząłem proces rejestracji zarówno e-mailem jak i Facebookiem. Pomimo dokładnego wyspecyfikowania, na formularzu nie było walidacji (sprawdzanie poprawności wypełnienia pól). Zero informacji o złym formacie e-mail, brak podświetlania niewypełnionych pól, a formularz generalnie wyglądał jakby spadła na niego bomba.
Programista powiedział, że walidacja to pikuś a reszta poprawek zajmie góra 1-2 godziny. Jednak następnej niedzieli wiele się nie zmieniło. Zapytałem w końcu czy zastosował jakiś komponent (kontrolkę) formularza rejestracji/logowania (w specyfikacji podano przykłady). Odpowiedział „NIE”. Dlaczego? Bo pomyślał, „że JEDNAK napisze to sam od nowa”… Wypłaciłem ostatnią tygodniówkę i pożegnałem się.
I tak kasa na zarobki programisty poszła de facto na nic.

zarobki programisty
Dałeś zlecenie? Spokojnie, będzie dobrze 🙂

Jeśli mówię Ci MVP to nie wymyślaj koła na nowo…

Pisząc ten artykuł mam na myśli projekty głównie typu boostrap (własne finansowanie) z ograniczonym budżetem, które współpracują zdalnie z programistami-freelancerami czy pracownikami innych firm, którzy świadczą usługi po godzinach.
Po pierwsze, przy małej kasie opłaca się stosować Lean Startup (nauka potrzeb userów w krótkich iteracjach). Dlatego jak najszybciej wypuść minimalną wersję produktu (MVP). Ma to na celu szybki feedback, ale także minimalizację środków przeznaczonych na zarobki programisty. Ale jak nie zbankrutować przy wydatkach na implementację samego MVP?
Mów programiście, że zależy Ci na podstawowej funkcjonalności (mały zakres), ale żeby UI i zdarzenia na nim były zgodne z konwencjami usability (np. wspomniana walidacja), które stanowią o jakości i są ważne dla użytkownika. Jeśli zajmie się tzw. „pierdołami”, bo fajnie mu się to robi, to jest to pierwszy krok do plajty.
Kilka zasad, które musisz stosować aby programista robił to co trzeba (przy MVP):

  • Każ mu stosować komponenty – czyli gotowce. Jeśli nie wie o czym mówisz to albo zatrudnij kogoś innego albo sam je wyszukaj i wyślij mu link, np. do Twitter Bootstrap.
  • Rozmawiaj z nim 2-3 razy dziennie – bez takiej kontroli i z rozliczeniami godzinowymi Twoje pieniądze skończą się bardzo szybko na zarobki programisty, a MVP dalej będzie w powijakach.
  • Zarządzaj priorytetami – pytaj często programisty nad czym aktualnie pracuje, jeśli 2 dni już siedzi nad kompletnie dla Ciebie nieistotnym elementem, przerwij to i daj mu ważniejsze zadanie.
  • Każ mu pokazywać efekty jego prac we front-end – jeśli Twoja witryna posiada funkcjonalność zbieżną z tą, które ma połowa witryn w Internecie (tylko inaczej nazwaną), głównie opcje społecznościowe, to po tygodniu prac nie ma żadnego uzasadnienia aby dalej grzebać wyłącznie w back-end i raportować o pracach, których nie możesz zobaczyć (skontrolować). No chyba, że planujesz budowę kalkulatora online do liczenia leasingu kapitałowego w walucie obcej. 🙂
  • To ma działać i się nie wywalać dla ruchu X – kwestie bezpieczeństwa, skalowalności, elastyczności są w MVP nieważne. Określ maksymalny ruch, który chcesz obsłużyć. Jeśli MVP wypali (ludzie to pokochają) dopiero wtedy zainwestuj w refactoring kodu np. pod większą wydajność.
  • Rozliczaj się na akord lub za całość – podziel zakres na 5 sprawdzalnych w UI części i umów się na kasę po każdej z nich. Jednak najlepiej płać za całe MVP. Wtedy musisz mieć dokładną specyfikację. Uzupełniaj ją o prototyp.
  • Karz za opóźnienia – ja stosuję: +1 dzień opóźnienia = -1% z wypłaty. O ile nie wprowadzam zmian w trakcie projektu, które kosztują dodatkowy czas i pieniądze. Ale staram się to minimalizować.
Czytaj również:  Dodajmy Mały Ficzer w Aplikacji! Czy Na Pewno Taki Mały i Ile Będzie Kosztował?

Zarobki programisty
Skoro rozmawiamy o kosztach wspomnę o stawkach w najtańszej technologii back-end dla projektów internetowych, czyli PHP/MySQL. Możesz zastosować taki cennik (NETTO):

  • 15 zł – początkujący bez portfolio (co najmniej jeden projekt akademicki).
  • 40 zł – programista, który ma dostępne portfolio (np. 3 projekty do sprawdzenia),
  • 60 zł i więcej – doświadczony programista, kilka lat + sprawdzalne portfolio.
Zarobki programisty różnią się w różnych częściach Polski i przy różnych formach współpracy. Jednak nie daj sobie narzucić kosmicznych stawek typu 100 zł / 1 godz. To nie C++ czy Java. Do tego umawiaj się na akord, niech programista wyceni specyfikację godzinowo i zaproponuj mu wynagrodzenie mnożąc godziny przez podane wyżej stawki.

Każdemu klientowi, przy okazji zmian biznesowych, doradzam lepsze zarządzanie operacjami (w tym zasobami programistycznymi), dla optymalizacji kosztów i ich zrównoważenia np. dla uzyskania większych środków na marketing. Jeśli nie dbasz o kasę, to nawet najlepszy pomysł nie urośnie. Te działania są podstawową częścią zarządzania projektami. Nie zapomnij o niej.
Już teraz dbaj o częstą komunikację przy produkcji MVP i zlecaj najważniejsze zadania bez wyważania otwartych drzwi (komponenty).
A tutaj znajdziesz kolejny wpis z serii o developerach.

Komentarze (Dodaj swój):

  1. stawki dla programistów są żałosne… nie wie czy ktokolwiek by pracował za taką stawkę ponieważ po odjęciu kosztów prowadzenia firmy od 35 zł za godzinę to wychodzi normalna pensja na etacie. A trzeba wziąć pod uwagę ze zleceń niema się non stop i nie ma się zapełnionego całego czasu pracy. Stawka dla doświadczonego programisty freelancera prowadzącego własną działalność obecnie powinna wychodzić i tyle wychodzi to minimum 65 zł/h.

    1. Dawid, to zależy czy szukasz z wielkim doświadczeniem czy ograniczasz się do studentów/absolwentów (z portfolio) na potrzeby bootstrap. A czy możesz mi podać portfolio takiego programisty za 65 zł/h? i do tego info w ile czasu zrobi serwis typu http://fotteria.pl (man-days-y) 🙂 wtedy będziemy wiedzieli o czym czym rozmawiamy

    2. Maciej Oleksy Widzę że tobie trzeba podawać wszystko na tacy 🙂 np: http://www.remedia.pl, http://www.filharmonia.bydgoszcz.pl, http://www.galeriapomorska.pl, http://www.magazynpilkarski.pl, http://www.browar-olbracht.pl, http://www.youcancook.pl, http://www.premiumseafood.org, …. dalej mi się nie chce wypisywać bo to nie ma sensu. Tworzeniem stron internetowych zajmuje się od 6 lat. Owszem strony maja nie dociągnięcia ale to już kwestia tego ze o strony nawet po produkcji trzeba dbać tak samo jak o samochody, a ludzie wychodzą z założenia że strona zrobiona nie potrzebuje nic więcej.

    3. Dawid Świtoń, klientowi też tak mówisz ("Panie, Panu wszystko na tacy trzeba?")? to wy projektujecie strukturę informacyjną. Jeśli nazwaliście portfolio "realizacje" (tam wszedłem jako pierwsze), a w środku są same sesje zdjęciowe to zastanówcie się nad flow. Jeśli mam spenetrować całą stronę żeby łaskawie zobaczyć portfolio to może niekoniecznie.

    4. "przyznaję rację, że zaniżyłem trochę stawki, mam pracowników na etacie i tymczasowo wypadłem z rynku" – to po co piszesz o czymś o czym nie masz pojęcia? BTW: ile masz tych pracowników na etacie (swojego samozatrudnienia nie licz)? Ciekawą nasz ofertę http://productlabs.pl/oferta/ i stawki za godzinę swojej pracy 😉 – sorry nie w chodzę w takie usługi – pseudo-doradztwo zbytnio prze-draża każdy start-up

    5. Maciej Oleksy jako ze jesteśmy agencją reklamową to naszym głównym zadaniem jest obsługiwanie klientów kompleksowo, a nie skupianie się dokładnie nad samymi stronami internetowymi. Prezentujemy na 1 planie to co nam się najbardziej opłaca robić. Nie zależy nam na klientach zainteresowanych tylko i wyłącznie stronami internetowymi ponieważ nie było by to dla firmy opłacalne.Jak się spojrzy na stronę to widać przycisk "Strony www" taki filtr który się sprawdza ponieważ mamy klientów. Napisałem do ciebie: "wszystko na tacy trzeba?" ponieważ nie uznaję ciebie w tej chwili jako klienta po przeczytaniu tego artykułu ponieważ staramy się traktować wszystkich naszych klientów jako układy partnerskie gdzie obydwie firmy maja z układu korzyści, a po przeczytaniu tego artykuły odniosłem wprost przeciwne wrażenie.

    6. ale i tak brawo że powiedziałeś 2 słowa o sobie i nie bałeś się pokazać portfolio, to dosyć wyjątkowe. myślę że pracy dla ciebie nie zabraknie a klienci miło będą wspominać współpracę z Tobą 🙂

    7. Wchodzę na portfolio, klikam w realizacje, potem w tag strony www, potem w pierwszy z brzegu projekt, dostaję tylko screen. Domyślam się cudem (bo link wygląda jakby go nie było), że pod spodem można kliknąć w jakieś szczegóły, klikam a tam niewiele więcej, do tego bez żadnego linku do konkretnej strony. Z wygooglania sobie samemu rezygnuję. Tak to wygląda z punktu widzenia użytkownika.

  2. stawki dla programistów są żałosne… nie wie czy ktokolwiek by pracował za taką stawkę ponieważ po odjęciu kosztów prowadzenia firmy od 35 zł za godzinę to wychodzi normalna pensja na etacie. A trzeba wziąć pod uwagę ze zleceń niema się non stop i nie ma się zapełnionego całego czasu pracy. Stawka dla doświadczonego programisty freelancera prowadzącego własną działalność obecnie powinna wychodzić i tyle wychodzi to minimum 65 zł/h.

    1. Dla mnie takie podejście do sprawy (stawki programistów niższe niż dla tynkarzy) wyczerpuje temat i nie zamierzam robić wyceny czegokolwiek dla ciebie. Ale dam ci radę w gimnazjum sporo chłopaków 'zna' teraz PHP udaj się na długiej przerwie pod szkołę a na pewno zwerbujesz jakiś talent tnąc koszty poniżej 8zł/h.

    2. mi nawet nie chce dawać się Tobie rad i właśnie przed takimi devami staram się chronić ludzi, co skrytykują tylko jak przychodzi do wysłania choć link z portfolio to kończy się oburzeniu, powodzenia, sory że cię tak strasznie obraziłem

    3. Obrazić to byś mnie mógł jakbym dla ciebie pracował. Teraz najwyżej możesz mnie rozśmieszyć. Portfolio moje zainteresowana osoba znajdzie bez problemu. Życzę wiele sukcesów w biznesie.

  3. Dawid, to zależy czy szukasz z wielkim doświadczeniem czy ograniczasz się do studentów/absolwentów (z portfolio) na potrzeby bootstrap. A czy możesz mi podać portfolio takiego programisty za 65 zł/h? i do tego info w ile czasu zrobi serwis typu http://fotteria.pl (man-days-y) 🙂 wtedy będziemy wiedzieli o czym czym rozmawiamy

    1. Karol, płacę więcej, napisałem 35 zł i górę, ale to zależy od umiejętności, na razie w żadnym komentarzu nie widziałem portfolio ani wyceny, więc może najpierw napisz o możliwościach, a potem ocenimy jaka stawka jest odpowiednia, ok?

    2. Nie do końca rozumiem, jeśli ten wpis miał być ogłoszeniem o pracę i prośbą o nadsyłanie wyceny jakiegoś serwisu, to chyba zbyt małą czcionką to zaznaczyłeś?
      Przed takimi właśnie zleceniodawcami jak Ty staram się chronić ludzi. "To nie C++ czy Java" – mogę Ci odpowiedzieć: "To nie Facebook czy Twitter, żeby walidacje działały" 😉 Dostajesz to, za co płacisz. Jeśli tego nie dostajesz, zrywasz umowę i szukasz lepszego wykonawcy. Jeśli nie potrafisz znaleźć lepszego, to jest Twój problem, a nie programisty. Na fuszerkę możesz trafić wszędzie, zwłaszcza jak publicznie "chwalisz się" stawkami od 8 zł w górę.
      Acha, i marchewka znacznie lepiej działa niż kij, spróbuj kiedyś zaproponować 1% bonusu za każdy 1 dzień oddania projektu przed deadlinem.

    3. Karol Sarnacki, marchewka też działa 🙂 to nie jest ogłoszenie o pracę, to jest dyskusja za co warto zapłacić ile, jeśli pomyliłem stawki poprawcie mnie, ale płacenie X bo tyle wypada jest słabe, podajcie przykład portfolio, plizzz 🙂 wycenę olejmy

    4. @Oleksy – po przeczytaniu tego art. ma wrazenie, ze szukasz taniej sily roboczej i dlatego do tej pory masz zle wspomnienia, ze wspolpracy z innymi developerami. Ja otwierajac startup,nie szukal bym studentow, czy developerow po godzina, tylko wynajal porzadna firme z doswiadczeniem. Podpisal kontrakt i kazdy byl by zadowolony, a wszczegolnosci ty.

    5. Pawel, wiesz co, ja sobie poradzę z ich opłaceniem i zespół już mam, a wynajem na bootstrap nie jest wg mnie trafione bo to zazwyczaj niskie koszty, poza tym wiem jakie doświadczenia mają ludzie z developerami, z moich rozmów wynika, że nienajlepsze i cały czas czują się że ktoś robi ich w konia?? może trafiłem na malkonentów? czy coś w tym jest?

    6. tak kolego polska mentalnosci, wszyscy wszystkich robia w konia i na dodatek czuja sie oszukani… (nie mowie o tobie, tylko o polskie mentalnosci).

    7. Pawel, ja zakładam że mój współpracownik jest dojrzały, dokąd tego nie sprawdzisz można liczyć na różnego typu nawijania makaronu na uszy, ale nie ukrywam że są też klienci którzy nie wiedzą czego chcą, a z płaceniem tez jest różnie

  4. Dla mnie takie podejście do sprawy (stawki programistów niższe niż dla tynkarzy) wyczerpuje temat i nie zamierzam robić wyceny czegokolwiek dla ciebie. Ale dam ci radę w gimnazjum sporo chłopaków 'zna' teraz PHP udaj się na długiej przerwie pod szkołę a na pewno zwerbujesz jakiś talent tnąc koszty poniżej 8zł/h.

    1. Maciej Oleksy jak chcesz jednego programistę od wszystkiego, to nie dziw się, że jest do niczego. Raz, dobry (czyli samodzielny, z doświadczeniem) programista za stawkę poniżej 50PLN/godzinę na projekt nawet nie spojrzy (szkoda czasu); dwa – mało który programista równie dobrze radzi sobie z front-endem i back-endem. Bierz dwie osoby (jedna od UI/UX, druga od back-endu) i oferuj nieco wyższe stawki, efekty będą lepsze. Ewentualnie (działa lepiej): sztywna stawka za projekt i negocjowanie terminu – łatwiej zaplanować koszt, a przy okazji wykonawca wie, że im szybciej projekt zrealizuje, tym większa stawka godzinowa.

    2. Bogumił, oczywiście wszystko w trakcie projektu może się zmienić, jak napisałem szablon UI dostarczyłem, nie wiem czy w Bootstrap mnożenie ilości ludzi zawsze wyjdzie na zdrowie, zresztą teraz najczęściej sam koduje UI

    3. Bogumił, a po co on ma brać back-endowca, skoro back-end to prace, "których nie możesz zobaczyć (skontrolować)" 😀

  5. mi nawet nie chce dawać się Tobie rad i właśnie przed takimi devami staram się chronić ludzi, co skrytykują tylko jak przychodzi do wysłania choć link z portfolio to kończy się oburzeniu, powodzenia, sory że cię tak strasznie obraziłem

  6. Obrazić to byś mnie mógł jakbym dla ciebie pracował. Teraz najwyżej możesz mnie rozśmieszyć. Portfolio moje zainteresowana osoba znajdzie bez problemu. Życzę wiele sukcesów w biznesie.

  7. 35 brutto dla freelancera? To jest 45.000 rocznie przy założeniu 120h efektywnej pracy w miesiącu przez 11 miesięcy w roku. Po odliczeniu VAT, ZUS i PIT zostaje ok. 2000 na rękę miesięcznie. Skromnie jak na freelancera z portfolio z mają projektów.

    1. Natomiast co do tych 8 złotych, to sytuacja jest teraz na rynku taka, że bez problemu znajdzie się kogoś, kto zrobi za tyle jako tako działający projekt. Problem jest tylko taki, że musisz mieć 2 miesiące na zrobienie czegokolwiek (bo sprawdzian, bo zmienił e-maila, bo miał szlaban na komputer) i najlepiej wziąć 2 osoby do jednoczesnej pracy nad tym samym. I nie jest to żadne psucie rynku, bo takie osoby choćby pracowały i rok, to pewnego poziomu nie przeskoczą.

    2. Ja to w sumie nie rozumiem podawania cen brutto. Zatrudniony nalicza VAT, zatrudniający odlicza VAT – wychodzi na zero, więc posługiwanie się cenami brutto jest mylące. Chyba że autor miał na myśli brutto przy umowie o dzieło – wtedy rzeczywiście posługiwanie się ceną brutto jest trafione.

  8. 35 brutto dla freelancera? To jest 45.000 rocznie przy założeniu 120h efektywnej pracy w miesiącu przez 11 miesięcy w roku. Po odliczeniu VAT, ZUS i PIT zostaje ok. 2000 na rękę miesięcznie. Skromnie jak na freelancera z portfolio z mają projektów.

  9. Natomiast co do tych 8 złotych, to sytuacja jest teraz na rynku taka, że bez problemu znajdzie się kogoś, kto zrobi za tyle jako tako działający projekt. Problem jest tylko taki, że musisz mieć 2 miesiące na zrobienie czegokolwiek (bo sprawdzian, bo zmienił e-maila, bo miał szlaban na komputer) i najlepiej wziąć 2 osoby do jednoczesnej pracy nad tym samym. I nie jest to żadne psucie rynku, bo takie osoby choćby pracowały i rok, to pewnego poziomu nie przeskoczą.

  10. Karol, Marcin, Wojtek, OpenGrid, no dobra Panowie, zaupdatowałem trochę wiedzę o rynku, mam pracowników na etacie i trochę się zapomniałem 🙂 sory 🙂 czy obecne stawki (PHP) są bardziej aktualne? doradźcie mi jeśli się mylę co jest najbliższe prawdy w PHP..

    1. Chodziło mi o porównanie kosztowe – dlaczego umowa o pracę od początku może być zabójcza oraz +/- nie posiadania własnego teamu tylko zlecenia na zewnątrz.
      W ogóle nie piszesz też o najlepszej walucie jaką ma startup – udziały.

    2. Piotr Biegun, bo udziały to temat na inny wpis, mógłbym w sumie o linii biznes-dev napisać cały e-book, ale nie planuję 🙂 poza tym czasem zdarza się, że programista mówi "startup to se sam mogę zrobić" – zasłyszane wiele razy. inna sprawa że pomysł trzeba umieć sprzedać 🙂
      Co do pracy przy MVP ja wolę na zasadzie zlecenia (nie stały etat), to kwestia ZUS-ów i zastosowania okresu kiedy mogę poznać możliwości dev'a

    3. Development to rzemiosło – w takim razie copywriterowi też udziały się należą. Odradzałbym dezycji o dzieleniu się udziałami na tak wczesnym etapie 🙂 Inaczej masz zagrożenie że będziesz postrzegany jako wspólnik, a nie Product Owner. Co może mieć nieciekawe skutki..

    4. w 90% szukam ludzi tylko do developerki i oni z marszu nie są zainteresowani udziałami, ale na pewno dla ludzi bez kasy a z dobrym pomysłem jest to jakiś sposób, czasami na FB ogłaszają się programiści, szukam startupu, oferuję pomoc.

  11. Karol, Marcin, Wojtek, OpenGrid, no dobra Panowie, zaupdatowałem trochę wiedzę o rynku, mam pracowników na etacie i trochę się zapomniałem 🙂 sory 🙂 czy obecne stawki (PHP) są bardziej aktualne? doradźcie mi jeśli się mylę co jest najbliższe prawdy w PHP..

  12. Maciej Oleksy jak chcesz jednego programistę od wszystkiego, to nie dziw się, że jest do niczego. Raz, dobry (czyli samodzielny, z doświadczeniem) programista za stawkę poniżej 50PLN/godzinę na projekt nawet nie spojrzy (szkoda czasu); dwa – mało który programista równie dobrze radzi sobie z front-endem i back-endem. Bierz dwie osoby (jedna od UI/UX, druga od back-endu) i oferuj nieco wyższe stawki, efekty będą lepsze. Ewentualnie (działa lepiej): sztywna stawka za projekt i negocjowanie terminu – łatwiej zaplanować koszt, a przy okazji wykonawca wie, że im szybciej projekt zrealizuje, tym większa stawka godzinowa.

  13. Bogumił, oczywiście wszystko w trakcie projektu może się zmienić, jak napisałem szablon UI dostarczyłem, nie wiem czy w Bootstrap mnożenie ilości ludzi zawsze wyjdzie na zdrowie, zresztą teraz najczęściej sam koduje UI

  14. Widzę, że zaktualizowałeś stawki za godzinę (było: 8, 18, 35) – rozumiem że zmienił się kurs Polski Złoty / Rupia Indyjska – bo chyba nie piszesz o zatrudnianiu polskich programistów prawda?

  15. Widzę, że zaktualizowałeś stawki za godzinę (było: 8, 18, 35) – rozumiem że zmienił się kurs Polski Złoty / Rupia Indyjska – bo chyba nie piszesz o zatrudnianiu polskich programistów prawda?

  16. Maciej Oleksy Widzę że tobie trzeba podawać wszystko na tacy 🙂 np: http://www.remedia.pl, http://www.filharmonia.bydgoszcz.pl, http://www.galeriapomorska.pl, http://www.magazynpilkarski.pl, http://www.browar-olbracht.pl, http://www.youcancook.pl, http://www.premiumseafood.org, …. dalej mi się nie chce wypisywać bo to nie ma sensu. Tworzeniem stron internetowych zajmuje się od 6 lat. Owszem strony maja nie dociągnięcia ale to już kwestia tego ze o strony nawet po produkcji trzeba dbać tak samo jak o samochody, a ludzie wychodzą z założenia że strona zrobiona nie potrzebuje nic więcej.

  17. Chodziło mi o porównanie kosztowe – dlaczego umowa o pracę od początku może być zabójcza oraz +/- nie posiadania własnego teamu tylko zlecenia na zewnątrz.
    W ogóle nie piszesz też o najlepszej walucie jaką ma startup – udziały.

  18. Dawid Świtoń, klientowi też tak mówisz ("Panie, Panu wszystko na tacy trzeba?")? to wy projektujecie strukturę informacyjną. Jeśli nazwaliście portfolio "realizacje" (tam wszedłem jako pierwsze), a w środku są same sesje zdjęciowe to zastanówcie się nad flow. Jeśli mam spenetrować całą stronę żeby łaskawie zobaczyć portfolio to może niekoniecznie.

  19. "przyznaję rację, że zaniżyłem trochę stawki, mam pracowników na etacie i tymczasowo wypadłem z rynku" – to po co piszesz o czymś o czym nie masz pojęcia? BTW: ile masz tych pracowników na etacie (swojego samozatrudnienia nie licz)? Ciekawą nasz ofertę http://productlabs.pl/oferta/ i stawki za godzinę swojej pracy 😉 – sorry nie w chodzę w takie usługi – pseudo-doradztwo zbytnio prze-draża każdy start-up

  20. Piotr Biegun, bo udziały to temat na inny wpis, mógłbym w sumie o linii biznes-dev napisać cały e-book, ale nie planuję 🙂 poza tym czasem zdarza się, że programista mówi "startup to se sam mogę zrobić" – zasłyszane wiele razy. inna sprawa że pomysł trzeba umieć sprzedać 🙂
    Co do pracy przy MVP ja wolę na zasadzie zlecenia (nie stały etat), to kwestia ZUS-ów i zastosowania okresu kiedy mogę poznać możliwości dev'a

  21. Ja to w sumie nie rozumiem podawania cen brutto. Zatrudniony nalicza VAT, zatrudniający odlicza VAT – wychodzi na zero, więc posługiwanie się cenami brutto jest mylące. Chyba że autor miał na myśli brutto przy umowie o dzieło – wtedy rzeczywiście posługiwanie się ceną brutto jest trafione.

  22. Eeee, nie podoba mi się ta nagła zmiana stawek. 18 zł za początkującego? Nigdy w życiu bym żółtodzioba za tyle nie zatrudnił! Na takie coś mogą sobie pozwolić korporacje, które mają doświadczenie w trwonieniu kasy na marnych developerów i marne projekty. 😉

    1. Damian, wiesz, zrobiłem to żeby usłyszeć argumenty dev'ów że zasługują na takie stawki (nawet na nie swoich przykładach portfolio), bo rozmowa zeszła wyłącznie na kasę, ale oprócz Dawida Świtonia (brawo za odwagę), cisza 🙁 zatrudnił byś deva bez portfolio?

    2. Może to nie jest kwestia odwagi, tylko tego, że nikt poważny nie ocenia umiejętności programisty po jakimś "portfolio" (o Codility słyszał?). Już abstrahuję od faktu, że to Ty chcąc zachęcić mnie do współpracy, powinieneś pochwalić się projektami, które pod Twoim prowadzeniem odniosły sukces, a nie odwrotnie.

    3. kurcze, o czym mowa… każesz MIŚP używać narzędzia, które stosuje w PL 0,1% i wymaga samemu definiowania zadań programistycznych? Do tego jeśli zakładasz, że to właściciel małej firmy (ja sobie poradzę) ma udowadniać kandydatowi na zlecenie programistyczne, że "warto" co nie bardzo rozumiem w kontekście czego? że budynek firmy jest ładny a zleceniodawca dobrze ubrany? Poza tym jak ktoś przychodzi po pracę to chyba powinien się postarać, żeby pokazać rekruterowi co umie. Na poziomie takich prostych zleceń portfolio jest jak znalazł. Ja nie piszę o firmie developerskiej czy korpo, ale prostych ludziach którzy chcą zlecić witrynę czy to dla małej firmy czy to startupu.

    4. Ja nikomu niczego nie każę, tylko podpowiadam, w jaki sposób można naprawdę się dowiedzieć, jakie kto ma umiejętności. Ty masz swoje sposoby, 0,1% w PL ma swoje. Z Twojego artykułu wyciągnąłem wniosek, że na tych swoich już się parę razy przejechałeś, może więc wypadałoby się zastanowić, gdzie tkwi problem? Może nie w ludziach, których zatrudniasz, tylko w procesie rekrutacji, jaki przyjąłeś?

    5. Karol, ale ja mam swoje sposoby, które po prostu nie są przyswajalne dla człowieka ulicy, jakiś złoty środek, nie mówię że jestem najmądrzejszy, ale skoro masa zleceniodawców narzeka, że nie wie o co common to może ustalmy co im doradzić aby nie spędzili nad tym X czasu a z drugiej strony ułatwiali życie developerom. O co pani Krysia może spytać Ciebie kiedy ma trochę chajcu i chce zbudować kwiaciarnię online, tylko piękne oczy, codility czy zobaczyć skrawek Twojego doświadczenia namacalnie? Ja dawno w rekrutacji nie biorę ludzi bez jakiegokolwiek portfolio bo to w 90% czas stracony na zadania. Trudno, te 10% wymiataczy przepadnie, ale zabawy w kotka i myszkę to po prostu strata czasu i pieniędzy. Nie uważasz?
      Ja swoich ludzi dobrałem (i oni mnie) jakiś czas temu, ale wielu początkującym w e-biznesie naprawdę nie zazdroszczę. Sam byłem programistą.

    6. Ja z panią Krysią nie zacznę rozmowy, póki mi pani Krysia nie pokaże mock-upów aplikacji, bo zazwyczaj problemem nie jest to, że zleceniodawca nie wie "o co common" (w sensie technologicznym), tylko że tak naprawdę ma nie-do-końca sprecyzowany pomysł na biznes, i te szczegóły biznesowe przerzuca na produkcję (czyli programistów), i to jest zazwyczaj przyczyną porażki projektów. Drugą przyczyną jest oszczędzanie na niewłaściwych rzeczach.
      Ktoś z ulicy, taka pani Krysia, co ma tylko hajs, a za grosz rozeznania technicznego, zawsze kupi towar (czyli wykonawcę) "oczami", czyli sugerując się ładnym portfolio – które niekoniecznie musi świadczyć o tym, co tak naprawdę ostatecznie dostanie. Zazwyczaj też wybierze takiego, co to zrobi taniej i szybciej, no i potem mamy "fugi zrobione byle jak, za grube i nie ten kolor, a po tynkowaniu ściany nie trzymają pionu, choć wcześniej były proste". Jeśli nie chce się przejechać na ekipie, to trzeba najpierw trochę środków włożyć w prawdziwy research/rekrutację. A jeśli ktoś nie widzi takiej potrzeby, to znaczy, że albo tak naprawdę nie potrzebuje programisty, tylko informatyka w rodzinie, co mu postawi WordPressa, albo wystarczy mu jeden z serwisów typu "rent a coder".
      Dlatego ja, jako obecny, a nie były programista, mam dla wszystkich pań Kryś taką oto poradę: płaćcie dużo, bierzcie najdroższych 🙂

    7. Karol Sarnacki, opisujesz Krysię co nie ma rozeznania, to ja właśnie je daję np. w kontekście kontroli, bo to nie jest wiedza tajemna. Do tego staram się edukować panią Krysię (ostatni wpis o narzędziach do prototypowania). Co do "bierzcie najdroższych" traktuje jako dogmat 🙂 dzięki, nie skorzystam, chyba że poznam możliwości, np. w małym zleceniu na próbę, ale też niechętnie.
      Cały szkopuł jest w komunikacji z dev (dostałem dzisiaj jej próbkę), a nie w cenie… ja mam wrażenie po kilkunastu latach w IT, że większość developerów nie bierze na siebie ani ułamka odpowiedzialności za poprawność komunikacji… jak klient ma dobre chęci ale bredzi to jego sprawa i robię swoje, choć wiem że będziemy wszystko poprawiać. Odrobina myślenia kontekstowego poza swój kawałek monitora nikomu nie zaszkodzi.
      Taką sytuację powoduje sytuacja na rynku. popyt przewyższa podaż więc mamy teksty typu "nie wal mi skwarów albo spadaj, są inni chętni". ma to mało wspólnego z traktowaniem zleceniodawcy jako klienta. ale wierz mi, że kiedyś praca programisty nie będzie elitarna. W Stanach projekty Devbootcamp.com powstają właśnie w odpowiedzi na takie zachowanie.
      Szkoda, że osoby które popierają moją obserwację tylko lajkują a nie dołączają się do komentowania. Ale cóż, może obrona własnych interesów (byle drożej) motywuje do pisania. Gdzieś tam to rozumiem, ale tego nie akceptuję i jakoś sobie radzę.

    8. No cóż, jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja również mam przykre doświadczenia w kontekście komunikacji. Tyle że ze strony zleceniodawców, którzy na etapie tworzenia projektu w ogóle się nim nie interesują, a pod koniec robią wielkie oczy, zdziwieni, że przecież "to nie o to chodziło" (nic to, że dzień w dzień powtarzali "jest ok, jedziemy dalej"). Przecież to jest obustronnie frustrująca sytuacja.
      Lekarstwem na to, zarówno patrząc od strony zleceniodawców jak i developerów, okazała się odpowiednia metodyka wytwarzania oprogramowania.
      Mówię tu o Agile, z jej szybką i obowiązkową ewaluacją postępów oraz codziennymi rytuałami wymuszającymi dobrą komunikację w zespole. Po co wymyślać koło na nowo, jak są już dostępne sprawdzone metodyki?
      PS. Jeśli Twoja uwaga o "próbce komunikacji z dev" ma się odnosić do naszej dyskusji, to przykro mi, widocznie jest już taka przepaść między "byłymi" a "obecnymi" programistami, że jedni drugich nie zrozumieją. Tak jak syty głodnego. Tylko kto tu jest syty, a kto głodny…

    9. Dobry developer nie będzie robił z upustem pierwszego projektu. Bo po co ma kogoś przekonywać do siebie skoro za pomocą poczty pantoflowej na pewno ma ciągle wystarczającą ilość propozycji? To jest nielogiczne.
      Codility wam też nic nie da w większości przypadków – tzn nie da klarownej odpowiedzi czy warto zatrudnić człowieka czy nie. Trzeba się sugerować inteligencją aplikanta, jego osobistymi cechami, tym co o nim sami się dowiecie (witaj Facebook!), co o nim powiedzą byli współpracownicy i pracodawcy.
      Trochę późna godzina na rozpisywanie się, polecam przeczytanie artykułu Joela na temat zatrudniania developerów: http://www.joelonsoftware.com/articles/GuerrillaInterviewing3.html Jest to moim zdaniem jeden z najlepszych artykułów w softwerowym temacie HR jaki kiedykolwiek powstał.

    10. zgadzam się, że przy zatrudnianiu developera warto sprawdzić także jego miękkie predyspozycje, czasami wolę tego z mniejszymi umiejętnościami ale lepszą komunikację, niż przewrażliwionego mastera… jak w każdym zawodzie specjalisty

    11. Karol Sarnacki "Ja z panią Krysią nie zacznę rozmowy, póki mi pani Krysia nie pokaże mock-upów aplikacj" Pani Krysia i mockupy, c'mon, chyba żartujesz?:) to w zasadzie mission impossible…jeśli masz takie podejście to po prostu to nie są klienci dla Ciebie, bo oni nie wyślą mockupów, use casów etc. + oczywiście mają przeważnie podejście ACAP ("as cheep as possible")

  23. Eeee, nie podoba mi się ta nagła zmiana stawek. 18 zł za początkującego? Nigdy w życiu bym żółtodzioba za tyle nie zatrudnił! Na takie coś mogą sobie pozwolić korporacje, które mają doświadczenie w trwonieniu kasy na marnych developerów i marne projekty. 😉

  24. Damian, wiesz, zrobiłem to żeby usłyszeć argumenty dev'ów że zasługują na takie stawki (nawet na nie swoich przykładach portfolio), bo rozmowa zeszła wyłącznie na kasę, ale oprócz Dawida Świtonia (brawo za odwagę), cisza 🙁 zatrudnił byś deva bez portfolio?

  25. Maciej Oleksy jako ze jesteśmy agencją reklamową to naszym głównym zadaniem jest obsługiwanie klientów kompleksowo, a nie skupianie się dokładnie nad samymi stronami internetowymi. Prezentujemy na 1 planie to co nam się najbardziej opłaca robić. Nie zależy nam na klientach zainteresowanych tylko i wyłącznie stronami internetowymi ponieważ nie było by to dla firmy opłacalne.Jak się spojrzy na stronę to widać przycisk "Strony www" taki filtr który się sprawdza ponieważ mamy klientów. Napisałem do ciebie: "wszystko na tacy trzeba?" ponieważ nie uznaję ciebie w tej chwili jako klienta po przeczytaniu tego artykułu ponieważ staramy się traktować wszystkich naszych klientów jako układy partnerskie gdzie obydwie firmy maja z układu korzyści, a po przeczytaniu tego artykuły odniosłem wprost przeciwne wrażenie.

  26. ale i tak brawo że powiedziałeś 2 słowa o sobie i nie bałeś się pokazać portfolio, to dosyć wyjątkowe. myślę że pracy dla ciebie nie zabraknie a klienci miło będą wspominać współpracę z Tobą 🙂

  27. kurcze, o czym mowa… każesz MIŚP używać narzędzia, które stosuje w PL 0,1% i wymaga samemu definiowania zadań programistycznych? Do tego jeśli zakładasz, że to właściciel małej firmy (ja sobie poradzę) ma udowadniać kandydatowi na zlecenie programistyczne, że "warto" co nie bardzo rozumiem w kontekście czego? że budynek firmy jest ładny a zleceniodawca dobrze ubrany? Poza tym jak ktoś przychodzi po pracę to chyba powinien się postarać, żeby pokazać rekruterowi co umie. Na poziomie takich prostych zleceń portfolio jest jak znalazł. Ja nie piszę o firmie developerskiej czy korpo, ale prostych ludziach którzy chcą zlecić witrynę czy to dla małej firmy czy to startupu.

  28. Ja nikomu niczego nie każę, tylko podpowiadam, w jaki sposób można naprawdę się dowiedzieć, jakie kto ma umiejętności. Ty masz swoje sposoby, 0,1% w PL ma swoje. Z Twojego artykułu wyciągnąłem wniosek, że na tych swoich już się parę razy przejechałeś, może więc wypadałoby się zastanowić, gdzie tkwi problem? Może nie w ludziach, których zatrudniasz, tylko w procesie rekrutacji, jaki przyjąłeś?

  29. Karol, ale ja mam swoje sposoby, które po prostu nie są przyswajalne dla człowieka ulicy, jakiś złoty środek, nie mówię że jestem najmądrzejszy, ale skoro masa zleceniodawców narzeka, że nie wie o co common to może ustalmy co im doradzić aby nie spędzili nad tym X czasu a z drugiej strony ułatwiali życie developerom. O co pani Krysia może spytać Ciebie kiedy ma trochę chajcu i chce zbudować kwiaciarnię online, tylko piękne oczy, codility czy zobaczyć skrawek Twojego doświadczenia namacalnie? Ja dawno w rekrutacji nie biorę ludzi bez jakiegokolwiek portfolio bo to w 90% czas stracony na zadania. Trudno, te 10% wymiataczy przepadnie, ale zabawy w kotka i myszkę to po prostu strata czasu i pieniędzy. Nie uważasz?
    Ja swoich ludzi dobrałem (i oni mnie) jakiś czas temu, ale wielu początkującym w e-biznesie naprawdę nie zazdroszczę. Sam byłem programistą.

  30. Ja z panią Krysią nie zacznę rozmowy, póki mi pani Krysia nie pokaże mock-upów aplikacji, bo zazwyczaj problemem nie jest to, że zleceniodawca nie wie "o co common" (w sensie technologicznym), tylko że tak naprawdę ma nie-do-końca sprecyzowany pomysł na biznes, i te szczegóły biznesowe przerzuca na produkcję (czyli programistów), i to jest zazwyczaj przyczyną porażki projektów. Drugą przyczyną jest oszczędzanie na niewłaściwych rzeczach.
    Ktoś z ulicy, taka pani Krysia, co ma tylko hajs, a za grosz rozeznania technicznego, zawsze kupi towar (czyli wykonawcę) "oczami", czyli sugerując się ładnym portfolio – które niekoniecznie musi świadczyć o tym, co tak naprawdę ostatecznie dostanie. Zazwyczaj też wybierze takiego, co to zrobi taniej i szybciej, no i potem mamy "fugi zrobione byle jak, za grube i nie ten kolor, a po tynkowaniu ściany nie trzymają pionu, choć wcześniej były proste". Jeśli nie chce się przejechać na ekipie, to trzeba najpierw trochę środków włożyć w prawdziwy research/rekrutację. A jeśli ktoś nie widzi takiej potrzeby, to znaczy, że albo tak naprawdę nie potrzebuje programisty, tylko informatyka w rodzinie, co mu postawi WordPressa, albo wystarczy mu jeden z serwisów typu "rent a coder".
    Dlatego ja, jako obecny, a nie były programista, mam dla wszystkich pań Kryś taką oto poradę: płaćcie dużo, bierzcie najdroższych 🙂

  31. Bogumił, a po co on ma brać back-endowca, skoro back-end to prace, "których nie możesz zobaczyć (skontrolować)" 😀

  32. Karol Sarnacki, opisujesz Krysię co nie ma rozeznania, to ja właśnie je daję np. w kontekście kontroli, bo to nie jest wiedza tajemna. Do tego staram się edukować panią Krysię (ostatni wpis o narzędziach do prototypowania). Co do "bierzcie najdroższych" traktuje jako dogmat 🙂 dzięki, nie skorzystam, chyba że poznam możliwości, np. w małym zleceniu na próbę, ale też niechętnie.
    Cały szkopuł jest w komunikacji z dev (dostałem dzisiaj jej próbkę), a nie w cenie… ja mam wrażenie po kilkunastu latach w IT, że większość developerów nie bierze na siebie ani ułamka odpowiedzialności za poprawność komunikacji… jak klient ma dobre chęci ale bredzi to jego sprawa i robię swoje, choć wiem że będziemy wszystko poprawiać. Odrobina myślenia kontekstowego poza swój kawałek monitora nikomu nie zaszkodzi.
    Taką sytuację powoduje sytuacja na rynku. popyt przewyższa podaż więc mamy teksty typu "nie wal mi skwarów albo spadaj, są inni chętni". ma to mało wspólnego z traktowaniem zleceniodawcy jako klienta. ale wierz mi, że kiedyś praca programisty nie będzie elitarna. W Stanach projekty Devbootcamp.com powstają właśnie w odpowiedzi na takie zachowanie.
    Szkoda, że osoby które popierają moją obserwację tylko lajkują a nie dołączają się do komentowania. Ale cóż, może obrona własnych interesów (byle drożej) motywuje do pisania. Gdzieś tam to rozumiem, ale tego nie akceptuję i jakoś sobie radzę.

    1. yhm, czyli rozumiem, że to co napisałeś uważasz za prawdę i co gorsza stosujesz te metody. W sumie to na twoim miejscu dodał bym jeszcze kary cielesne bo jak taki programista, który tylko kombinuje jak by tu jakiegoś komponentu nie zastosować, skoczy ze stawki 8zł/h na 10 zl/h to kary finansowe mogą być nie wystarczające (http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=Q8hIaUqobw0#t=129s), albo z drugiej strony taki co zarabia tą ósemkę wiele do stracenia nie ma, a tak już bez żartów to kolesia, który kładzie płytki też byś wybrał takiego za 8zł ? Wybrany na podstawie paru zdjęć podłóg które kładł ? Bo w sumie kogo to obchodzi czy jest równo i czy płytki nie odłażą o fugach już nie wspomnę. Jeszcze jedno pytanie i to całkiem na serio czy dyskutujesz nad jakimiś rozwiązaniami z programistami i czy podczas takich rozmów też traktujesz ich jak osoby które chcą Cię oszukać/okraść ?

    2. yhm, czyli rozumiem, że to co napisałeś uważasz za prawdę i co gorsza stosujesz te metody. W sumie to na twoim miejscu dodał bym jeszcze kary cielesne bo jak taki programista, który tylko kombinuje jak by tu jakiegoś komponentu nie zastosować, skoczy ze stawki 8zł/h na 10 zl/h to kary finansowe mogą być nie wystarczające (http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=Q8hIaUqobw0#t=129s), albo z drugiej strony taki co zarabia tą ósemkę wiele do stracenia nie ma, a tak już bez żartów to kolesia, który kładzie płytki też byś wybrał takiego za 8zł ? Wybrany na podstawie paru zdjęć podłóg które kładł ? Bo w sumie kogo to obchodzi czy jest równo i czy płytki nie odłażą o fugach już nie wspomnę. Jeszcze jedno pytanie i to całkiem na serio czy dyskutujesz nad jakimiś rozwiązaniami z programistami i czy podczas takich rozmów też traktujesz ich jak osoby które chcą Cię oszukać/okraść ?

    3. Kamil Kucharski, nie bardzo widzę aby po Twoim tonie można było wywnioskować abys chciał się czegoś dowiedzieć. to bardzo znamienne że niektórzy devi dyskusję o ich zarobkach traktuja jak calineczki i rozwijają swoje przemyślenia do kar cielesnych. Ja płacę swoim ~50 zł/h, ale gościowi bez doświadczenia nie dałbym więcej niz 10 zł. Generalnie nie bardzo załapałeś o czym jest artykuł, ale nie wymagam aby programista wiedział cokolwiek o e-biznesie.
      Ta wiadomość jest dedykowana Tobie, na artykule zostanie skasowana, bo nic nie wnosi do dyskusji… pozdrawiam 🙂

  33. Niekompetentny menedżer zawsze znajdzie winnego po stronie pracowników. Trzeba sie najpierw nauczyć zarządzać projektem, ludźmi i uświadomić sobie że wszystkie niepowodzenia to nasz błąd, a nie programisty który "robi nas w konia". Mam wrażenie że duża część "startapowców" oczekuje że da pieniądze i produkt się sam zrobi, przy czym nie umie rozplanować pracy i logicznie opisać zadań i funkcjonalności produktu, tak aby pracownicy wiedzieli co i jak konkretnie mają zrobić na każdym etapie.

    1. opisałem jedną stronę zlecenia na razie, na klientów przyjdzie czas 🙂 dobre zarządzanie polega nie tylko na tworzeniu przyjaznego środowiska pracy ale także na wyłapywaniu ludzi którzy dużo mówią ale mało robią. Takim warto szybko podziękować.

    2. nigdzie nie napisałem że całe zło tego świata to błędy programisty (znam przewinienia zleceniodawców, ale o tym następnym razem). wskazałem ryzyka, a to istotna różnica. Dobre zarządzanie to tworzenie przyjaznego i efektywnego środowiska pracy, ale jednocześnie identyfikowanie osób, które dużo mówią a mało robią. Z takimi warto żegnać się szybko, bo budżet nie jest z gumy.

    3. Ja nie krytykuję 🙂 poszerzam tylko temat. Uważam, że naogół ludzie chcą pracować i dobrze wykonywać powierzone zadania. Tych co chcą tylko udawać że pracują jest znacznie mniej i naogół bardzo szybko można ich zweryfikować, jeszcze na etapie rekrutacji. Inna sprawa to efektywność – dużo ludzi nie umie efektywnie i wydajnie pracować, nie umieją zarządzać czasem i nie umieją przyznawać się do błędów, z wielu powodów (wstyd, obawa przed oceną, karą etc.)
      Po to jest PM który ma tak zorganizować pracę, komunikację, zadania, żeby członek zespołu nie musiał niczego się domyślać i tracić cenny czas.
      Jeżeli mówimy o software developmencie – to bardzo rzadko ktoś przygotowuje naprawdę dobrą dokumentację produktu. Mało kto korzysta z narzędzi BPMN, rysuje flowcharty, szczegółowo ale zrozumiale opisuje wszystkie aspekty tworzonego produktu. Większość postrzega ten etap jako niepotrzebną biurokrację korporacyjną i pisze baśń ze screenshotami, po przeczytaniu której pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. I oczywiście jak z tego bałaganu developer sam się nie domyśli co autor miał na myśli – to jest zły. A statystyki są takie że programistów którzy myślą o produkcie, testują swój kod sami, żyją swoją pracą jest zaledwie 2% i oni nie zarabiają 60zl/h i raczej nie freelansują.
      Programowanie to rzemiosło, a nie sztuka. Jeżeli proces jest postawiony dobrze to i efekty będą dobre.

    4. najlepszy manager to taki który po pewnym czasie nic nie musi się wtryniac a praca się kręci, tylko czasami wcześniej wymaga to rozstania się z osobami kompletnie o innej wizji współpracy (np. terminy są nieważne) 🙂

  34. Niekompetentny menedżer zawsze znajdzie winnego po stronie pracowników. Trzeba sie najpierw nauczyć zarządzać projektem, ludźmi i uświadomić sobie że wszystkie niepowodzenia to nasz błąd, a nie programisty który "robi nas w konia". Mam wrażenie że duża część "startapowców" oczekuje że da pieniądze i produkt się sam zrobi, przy czym nie umie rozplanować pracy i logicznie opisać zadań i funkcjonalności produktu, tak aby pracownicy wiedzieli co i jak konkretnie mają zrobić na każdym etapie.

  35. yhm, czyli rozumiem, że to co napisałeś uważasz za prawdę i co gorsza stosujesz te metody. W sumie to na twoim miejscu dodał bym jeszcze kary cielesne bo jak taki programista, który tylko kombinuje jak by tu jakiegoś komponentu nie zastosować, skoczy ze stawki 8zł/h na 10 zl/h to kary finansowe mogą być nie wystarczające (http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=Q8hIaUqobw0#t=129s), albo z drugiej strony taki co zarabia tą ósemkę wiele do stracenia nie ma, a tak już bez żartów to kolesia, który kładzie płytki też byś wybrał takiego za 8zł ? Wybrany na podstawie paru zdjęć podłóg które kładł ? Bo w sumie kogo to obchodzi czy jest równo i czy płytki nie odłażą o fugach już nie wspomnę. Jeszcze jedno pytanie i to całkiem na serio czy dyskutujesz nad jakimiś rozwiązaniami z programistami i czy podczas takich rozmów też traktujesz ich jak osoby które chcą Cię oszukać/okraść ?

  36. Kamil Kucharski, nie bardzo widzę aby po Twoim tonie można było wywnioskować abys chciał się czegoś dowiedzieć. to bardzo znamienne że niektórzy devi dyskusję o ich zarobkach traktuja jak calineczki i rozwijają swoje przemyślenia do kar cielesnych. Ja płacę swoim ~50 zł/h, ale gościowi bez doświadczenia nie dałbym więcej niz 10 zł. Generalnie nie bardzo załapałeś o czym jest artykuł, ale nie wymagam aby programista wiedział cokolwiek o e-biznesie.
    Ta wiadomość jest dedykowana Tobie, na artykule zostanie skasowana, bo nic nie wnosi do dyskusji… pozdrawiam 🙂

  37. No cóż, jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja również mam przykre doświadczenia w kontekście komunikacji. Tyle że ze strony zleceniodawców, którzy na etapie tworzenia projektu w ogóle się nim nie interesują, a pod koniec robią wielkie oczy, zdziwieni, że przecież "to nie o to chodziło" (nic to, że dzień w dzień powtarzali "jest ok, jedziemy dalej"). Przecież to jest obustronnie frustrująca sytuacja.
    Lekarstwem na to, zarówno patrząc od strony zleceniodawców jak i developerów, okazała się odpowiednia metodyka wytwarzania oprogramowania.
    Mówię tu o Agile, z jej szybką i obowiązkową ewaluacją postępów oraz codziennymi rytuałami wymuszającymi dobrą komunikację w zespole. Po co wymyślać koło na nowo, jak są już dostępne sprawdzone metodyki?
    PS. Jeśli Twoja uwaga o "próbce komunikacji z dev" ma się odnosić do naszej dyskusji, to przykro mi, widocznie jest już taka przepaść między "byłymi" a "obecnymi" programistami, że jedni drugich nie zrozumieją. Tak jak syty głodnego. Tylko kto tu jest syty, a kto głodny…

  38. Ale Ci się do tych stawek przyczepili 🙂 Ja bym się raczej przyczepił do tych zasad, które wymieniłeś:
    Ad. 1 Myślisz jak programista, nietechniczny start'up wiec dostarcza (a raczej powinien dostarczyć) listę funkcjonalności, których oczekuje – i dalej to już problem wykonawcy, czy użyje gotowców, czy napisze wszystko od początku
    Ad. 2 Mnie by krew zalała, jakby mnie ktoś pytał 2-3 razy dziennie o postęp prac 🙂 instalujesz dotproject'a i na bieżąco możesz śledzić, czy wykonawca pracuje i czy traktuje Cię poważnie
    Ad. 3 no nie wiem, jedyny priorytet z punktu widzenia zlecającego, to funkcjonujący prawidłowo projekt oddany w terminie. Wskazywanie wykonawcy, co i w jakiej kolejności ma robić, to lekka przesada
    Mam wrażenie, że podszedłeś do zewnętrznego wykonawcy jak do pracownika – zamiast zamówić produkt i ocenić tylko rezultaty pracy, to włączyłeś go do zespołu. Już w pierwszym tygodniu było mu powiedzieć, że jak sobie już przygotuje środowisko i zrobi robotę, to z radością mu zapłacisz.

    1. Ad.1. nie do końca zrozumiałem
      Ad.2. 2 razy dziennie pierwsze kilka dni czy koleś kmini, potem raz dziennie 5-10 minut jak w scrum 🙂
      Ad.3. wiesz, jeśli płacę dużo kumatemu kolesiowi to raczej się nie martwię, jeśli biorę średniaka wolę wiedzieć czy nie wymyśla koła na nowo. Ale jeśli wycena za całość i termin to niech robi co chce. Tylko kilka razy po 2 miesiącach zostałem w czarnej d…. i wolę sprawdzać.

  39. Ale Ci się do tych stawek przyczepili 🙂 Ja bym się raczej przyczepił do tych zasad, które wymieniłeś:
    Ad. 1 Myślisz jak programista, nietechniczny start'up wiec dostarcza (a raczej powinien dostarczyć) listę funkcjonalności, których oczekuje – i dalej to już problem wykonawcy, czy użyje gotowców, czy napisze wszystko od początku
    Ad. 2 Mnie by krew zalała, jakby mnie ktoś pytał 2-3 razy dziennie o postęp prac 🙂 instalujesz dotproject'a i na bieżąco możesz śledzić, czy wykonawca pracuje i czy traktuje Cię poważnie
    Ad. 3 no nie wiem, jedyny priorytet z punktu widzenia zlecającego, to funkcjonujący prawidłowo projekt oddany w terminie. Wskazywanie wykonawcy, co i w jakiej kolejności ma robić, to lekka przesada
    Mam wrażenie, że podszedłeś do zewnętrznego wykonawcy jak do pracownika – zamiast zamówić produkt i ocenić tylko rezultaty pracy, to włączyłeś go do zespołu. Już w pierwszym tygodniu było mu powiedzieć, że jak sobie już przygotuje środowisko i zrobi robotę, to z radością mu zapłacisz.

  40. 1. Dlaczego w pierwszym projekcie zaprojektowania formularzy nie zleciłeś komuś kto się na tym zna (front end developer)? Narzekanie na programistę że źle ułożył formularz można porównać do narzekania na grafika, który źle zakodował skrypt.
    2. Czym się różni dobry programista C#, JAVA od dobrego programisty PHP?
    Czy aplikacja napisana w Java zarobi więcej dla klienta niż ta napisana w PHP?
    Dlaczego dyskredytujesz PHP jako coś gorszego? Nie nawidzę tego stereotypu… znam mnóstwo poważnych aplikacji napisanych w tym języku, jak również programistów, którzy są na prawdę dobrzy w tym co robią.
    (Nie jestem programistą)

    1. Ad.1. czy zastosowanie gotowego komponentu front-end (typu Twitter Bootstrap) wymaga rekrutacji kolejnej osoby?
      Ad.2. koszt danej technologii to nie tylko programista, ale np. baza MSSQL w projekcie w .net, nigdzie nie napisałem że PHP jest gorsze, sam stosuję i kryterium nie jest stawka programisty.

    2. Ad.1. To że zastosujesz gotowy komponent nie oznacza że od razu będzie łatwiej go użyć. Programiści zazwyczaj nie potrafią projektować użyteczności. Choć zgadzam się z tym co napisałeś, że walidacja odpowiednich pól powinna być wykonana (zwłaszcza że to zaznaczyłeś, choć nie musiałeś).
      Ad.2. Napisałeś: „Jednak nie daj sobie narzucić kosmicznych stawek typu 100 zł / 1 godz. To nie C++ czy Java.” Co ma do tego koszt technologii? Myślałem że rozmawiamy o kosztach pracy za godzinę. Moim zdaniem takie stawki nie są kosmiczne, ale bardzo realne, szczególnie jak ktoś wie za co płaci. (za jakość, za to że ktoś potrafi coś zrobić w 15min, zamiast w 4h)
      Znam firmy, które liczą sobie 200zł za godzinę pracy programisty PHP i owszem, mają zadowolonych klientów.

    3. Dobrych PHP developerów prawie nie ma na rynku. Koniec i kropka. Muszę tu zaznaczyć co mam na myśli pod słowem "dobry programista (webowy)". To taki który:
      1. Regularnie dużo czyta na temat swojej branży, wyłącznie po angielsku
      2. Śledzi trendy w programowaniu
      3. Dobrze zna przynajmniej jeden inny wysokopoziomowy język programowania
      4. Rozumie w jaki sposób działa jego ulubiony ORM/Framework
      5. Korzysta z dostępnych narzędzi, a nie "pisze w pe-cha-pe".
      6. Nie musi, ale dobrze jeżeli zna technologie pokrewne (frontend/db)
      7. Rozumie jak będzie zachowywać się jego kod pod obciążeniem, testuje to
      8. Rozumie na czym polega bezpieczeństwo aplikacji webowych
      9. Dokumentuje swój kod
      Aplikacje PHP ciężko rozwijać i utrzymywać, nigdy bym nie wybrał tego narzędzia do tworzenia poważnych produktów wymagających ciągłej ewolucji i supportu.
      Powodów oprócz słabych developerów jest kilka:
      1. Brak dojrzałych narzędzi
      2. Ogólnie słabe community
      3. Mała ilość developerów z naukowym backgroundem
      4. Liczne ograniczenia samego PHP, brak ewolucji technologii.

    4. To fakt, że PHP wymaga dużej samo-dyscypliny od developera (trudno znaleźć takiego), we własnych projektach stosujemy własny framework dostosowany do charakteru i wymagań naszych aplikacji. Powoli zaczynam próbować zlecenia na RoR gdzie framework bardziej prowadzi developera za rękę.
      Maksymilian, moja pomyłka 🙂 chodziło mi o to że generalnie technologia jest droższa a nie stawki.

    5. Wlasny framework to w 99% zła decyzja. Chyba że jest się korporacją która ma pieniądze na rozwój frameworku just for fun. W innym przypadku za Twoje pieniądze developerzy się uczą pisać framework który za wiele do biznesu nie wnosi.(oprócz problemów które pojawią się u nowych pracowników)

    6. racja o tyle że własny framework nie do MVP, ale jeśli biznes zahula to z czasem warto w niego zainwestować, bo naginanie się na siłę jakiejś kobyły typu Zend powoduje inne problemy

    7. I tu powstaje pytani "Why PHP? Why?!" btw Zenda mozna zoptymalizowac, jezeli chodzi o szybkosc dzialania. Kokosow nie bedzie – ale bedzie pod dobrym obciazeniem biegac spokojnie – wystarczy spakowac wszystko w jeden plik 🙂 Zend.compressed.php testowalismy takie rozwiazanie z powodzeniem.

    8. 8 lat PHP
      8 lat JavaScript (ciekawy jezyk, jak ktoś wychodzi poza wykorzystywanie bibliotek)
      3 lata Python
      Nie mam nienawiści do PHP, poprostu w projektach którymi się zajmuję nie sprawdza się.

  41. 1. Dlaczego w pierwszym projekcie zaprojektowania formularzy nie zleciłeś komuś kto się na tym zna (front end developer)? Narzekanie na programistę że źle ułożył formularz można porównać do narzekania na grafika, który źle zakodował skrypt.
    2. Czym się różni dobry programista C#, JAVA od dobrego programisty PHP?
    Czy aplikacja napisana w Java zarobi więcej dla klienta niż ta napisana w PHP?
    Dlaczego dyskredytujesz PHP jako coś gorszego? Nie nawidzę tego stereotypu… znam mnóstwo poważnych aplikacji napisanych w tym języku, jak również programistów, którzy są na prawdę dobrzy w tym co robią.
    (Nie jestem programistą)

  42. Ad.1. czy zastosowanie gotowego komponentu front-end (typu Twitter Bootstrap) wymaga rekrutacji kolejnej osoby?
    Ad.2. koszt danej technologii to nie tylko programista, ale np. baza MSSQL w projekcie w .net, nigdzie nie napisałem że PHP jest gorsze, sam stosuję i kryterium nie jest stawka programisty.

  43. Ad.1. nie do końca zrozumiałem
    Ad.2. 2 razy dziennie pierwsze kilka dni czy koleś kmini, potem raz dziennie 5-10 minut jak w scrum 🙂
    Ad.3. wiesz, jeśli płacę dużo kumatemu kolesiowi to raczej się nie martwię, jeśli biorę średniaka wolę wiedzieć czy nie wymyśla koła na nowo. Ale jeśli wycena za całość i termin to niech robi co chce. Tylko kilka razy po 2 miesiącach zostałem w czarnej d…. i wolę sprawdzać.

  44. nigdzie nie napisałem że całe zło tego świata to błędy programisty (znam przewinienia zleceniodawców, ale o tym następnym razem). wskazałem ryzyka, a to istotna różnica. Dobre zarządzanie to tworzenie przyjaznego i efektywnego środowiska pracy, ale jednocześnie identyfikowanie osób, które dużo mówią a mało robią. Z takimi warto żegnać się szybko, bo budżet nie jest z gumy.

  45. Ad.1. To że zastosujesz gotowy komponent nie oznacza że od razu będzie łatwiej go użyć. Programiści zazwyczaj nie potrafią projektować użyteczności. Choć zgadzam się z tym co napisałeś, że walidacja odpowiednich pól powinna być wykonana (zwłaszcza że to zaznaczyłeś, choć nie musiałeś).
    Ad.2. Napisałeś: „Jednak nie daj sobie narzucić kosmicznych stawek typu 100 zł / 1 godz. To nie C++ czy Java.” Co ma do tego koszt technologii? Myślałem że rozmawiamy o kosztach pracy za godzinę. Moim zdaniem takie stawki nie są kosmiczne, ale bardzo realne, szczególnie jak ktoś wie za co płaci. (za jakość, za to że ktoś potrafi coś zrobić w 15min, zamiast w 4h)
    Znam firmy, które liczą sobie 200zł za godzinę pracy programisty PHP i owszem, mają zadowolonych klientów.

  46. Ja nie krytykuję 🙂 poszerzam tylko temat. Uważam, że naogół ludzie chcą pracować i dobrze wykonywać powierzone zadania. Tych co chcą tylko udawać że pracują jest znacznie mniej i naogół bardzo szybko można ich zweryfikować, jeszcze na etapie rekrutacji. Inna sprawa to efektywność – dużo ludzi nie umie efektywnie i wydajnie pracować, nie umieją zarządzać czasem i nie umieją przyznawać się do błędów, z wielu powodów (wstyd, obawa przed oceną, karą etc.)
    Po to jest PM który ma tak zorganizować pracę, komunikację, zadania, żeby członek zespołu nie musiał niczego się domyślać i tracić cenny czas.
    Jeżeli mówimy o software developmencie – to bardzo rzadko ktoś przygotowuje naprawdę dobrą dokumentację produktu. Mało kto korzysta z narzędzi BPMN, rysuje flowcharty, szczegółowo ale zrozumiale opisuje wszystkie aspekty tworzonego produktu. Większość postrzega ten etap jako niepotrzebną biurokrację korporacyjną i pisze baśń ze screenshotami, po przeczytaniu której pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi. I oczywiście jak z tego bałaganu developer sam się nie domyśli co autor miał na myśli – to jest zły. A statystyki są takie że programistów którzy myślą o produkcie, testują swój kod sami, żyją swoją pracą jest zaledwie 2% i oni nie zarabiają 60zl/h i raczej nie freelansują.
    Programowanie to rzemiosło, a nie sztuka. Jeżeli proces jest postawiony dobrze to i efekty będą dobre.

  47. Pisanie w PHP PORZĄDNEGO kodu wymaga naprawdę dobrej znajomości tego jezyk, on zbyt dużo wybacza i za bardzo pozwala na błędy w kodzie.

  48. sorry ale strasznie tendencyjny artykuł 🙂
    jeżeli mam pisać apkę od nowa i jakaś funkcjonalność zabierze mi 10 h to wyceniam na 50 PLN/h, jeżeli mogę użyć komponentu to wyceniam to na 200 PLN/h, właśnie dlatego że zrobię to w 1 h -> i takie rozwiązania najczęściej proponuję klientom i wszyscy są zadowoleni
    ZAWSZE opłaca się zapłacić programiście wielokrotność "rynkowych" stawek jeżeli jest w branży 10 lat i dostarczy Ci produkt dobry, przetestowany na innych klientach i 10 razy szybciej (tylko że potem klienci się przyzwyczajają że to "10xszybciej" to norma)
    aha żeby nie było że się nie pokażę, moje portofolio (jakieś 20% z niego) to http://neart.pl/ http://www.hanza.com.pl/

  49. sorry ale strasznie tendencyjny artykuł 🙂
    jeżeli mam pisać apkę od nowa i jakaś funkcjonalność zabierze mi 10 h to wyceniam na 50 PLN/h, jeżeli mogę użyć komponentu to wyceniam to na 200 PLN/h, właśnie dlatego że zrobię to w 1 h -> i takie rozwiązania najczęściej proponuję klientom i wszyscy są zadowoleni
    ZAWSZE opłaca się zapłacić programiście wielokrotność "rynkowych" stawek jeżeli jest w branży 10 lat i dostarczy Ci produkt dobry, przetestowany na innych klientach i 10 razy szybciej (tylko że potem klienci się przyzwyczajają że to "10xszybciej" to norma)
    aha żeby nie było że się nie pokażę, moje portofolio (jakieś 20% z niego) to http://neart.pl/ http://www.hanza.com.pl/

  50. Dobrych PHP developerów prawie nie ma na rynku. Koniec i kropka. Muszę tu zaznaczyć co mam na myśli pod słowem "dobry programista (webowy)". To taki który:
    1. Regularnie dużo czyta na temat swojej branży, wyłącznie po angielsku
    2. Śledzi trendy w programowaniu
    3. Dobrze zna przynajmniej jeden inny wysokopoziomowy język programowania
    4. Rozumie w jaki sposób działa jego ulubiony ORM/Framework
    5. Korzysta z dostępnych narzędzi, a nie "pisze w pe-cha-pe".
    6. Nie musi, ale dobrze jeżeli zna technologie pokrewne (frontend/db)
    7. Rozumie jak będzie zachowywać się jego kod pod obciążeniem, testuje to
    8. Rozumie na czym polega bezpieczeństwo aplikacji webowych
    9. Dokumentuje swój kod
    Aplikacje PHP ciężko rozwijać i utrzymywać, nigdy bym nie wybrał tego narzędzia do tworzenia poważnych produktów wymagających ciągłej ewolucji i supportu.
    Powodów oprócz słabych developerów jest kilka:
    1. Brak dojrzałych narzędzi
    2. Ogólnie słabe community
    3. Mała ilość developerów z naukowym backgroundem
    4. Liczne ograniczenia samego PHP, brak ewolucji technologii.

  51. Development to rzemiosło – w takim razie copywriterowi też udziały się należą. Odradzałbym dezycji o dzieleniu się udziałami na tak wczesnym etapie 🙂 Inaczej masz zagrożenie że będziesz postrzegany jako wspólnik, a nie Product Owner. Co może mieć nieciekawe skutki..

  52. Dobry developer nie będzie robił z upustem pierwszego projektu. Bo po co ma kogoś przekonywać do siebie skoro za pomocą poczty pantoflowej na pewno ma ciągle wystarczającą ilość propozycji? To jest nielogiczne.
    Codility wam też nic nie da w większości przypadków – tzn nie da klarownej odpowiedzi czy warto zatrudnić człowieka czy nie. Trzeba się sugerować inteligencją aplikanta, jego osobistymi cechami, tym co o nim sami się dowiecie (witaj Facebook!), co o nim powiedzą byli współpracownicy i pracodawcy.
    Trochę późna godzina na rozpisywanie się, polecam przeczytanie artykułu Joela na temat zatrudniania developerów: http://www.joelonsoftware.com/articles/GuerrillaInterviewing3.html Jest to moim zdaniem jeden z najlepszych artykułów w softwerowym temacie HR jaki kiedykolwiek powstał.

  53. To fakt, że PHP wymaga dużej samo-dyscypliny od developera (trudno znaleźć takiego), we własnych projektach stosujemy własny framework dostosowany do charakteru i wymagań naszych aplikacji. Powoli zaczynam próbować zlecenia na RoR gdzie framework bardziej prowadzi developera za rękę.
    Maksymilian, moja pomyłka 🙂 chodziło mi o to że generalnie technologia jest droższa a nie stawki.

  54. zgadzam się, że przy zatrudnianiu developera warto sprawdzić także jego miękkie predyspozycje, czasami wolę tego z mniejszymi umiejętnościami ale lepszą komunikację, niż przewrażliwionego mastera… jak w każdym zawodzie specjalisty

  55. najlepszy manager to taki który po pewnym czasie nic nie musi się wtryniac a praca się kręci, tylko czasami wcześniej wymaga to rozstania się z osobami kompletnie o innej wizji współpracy (np. terminy są nieważne) 🙂

  56. w 90% szukam ludzi tylko do developerki i oni z marszu nie są zainteresowani udziałami, ale na pewno dla ludzi bez kasy a z dobrym pomysłem jest to jakiś sposób, czasami na FB ogłaszają się programiści, szukam startupu, oferuję pomoc.

  57. Maciek, po co współpracujesz z Polakami? Mają pięciogwiazdkowe wymagania a ich podejście do współpracy jakie jest – każdy widzi. Zgadamy się na fejsie, dam Ci kontakt do teamów w Bułgarii, mają świetnych programistów za 30-50% stawki płaconej W Polsce.

  58. Maciek, po co współpracujesz z Polakami? Mają pięciogwiazdkowe wymagania a ich podejście do współpracy jakie jest – każdy widzi. Zgadamy się na fejsie, dam Ci kontakt do teamów w Bułgarii, mają świetnych programistów za 30-50% stawki płaconej W Polsce.

  59. Karol Sarnacki "Ja z panią Krysią nie zacznę rozmowy, póki mi pani Krysia nie pokaże mock-upów aplikacj" Pani Krysia i mockupy, c'mon, chyba żartujesz?:) to w zasadzie mission impossible…jeśli masz takie podejście to po prostu to nie są klienci dla Ciebie, bo oni nie wyślą mockupów, use casów etc. + oczywiście mają przeważnie podejście ACAP ("as cheep as possible")

  60. Artykuł traktujący trochę o tym, że programiści to pijawki i trzeba stać nad nimi z batem. Może dla równowagi powinieneś napisać artykuł o procesie tworzenia oprogramowania z perspektywy samego programisty. W relacji zleceniodawca-zleceniobiorca, obie strony popełniają szereg błędów, trzeba o tym pamiętać.

  61. Artykuł traktujący trochę o tym, że programiści to pijawki i trzeba stać nad nimi z batem. Może dla równowagi powinieneś napisać artykuł o procesie tworzenia oprogramowania z perspektywy samego programisty. W relacji zleceniodawca-zleceniobiorca, obie strony popełniają szereg błędów, trzeba o tym pamiętać.

  62. Wlasny framework to w 99% zła decyzja. Chyba że jest się korporacją która ma pieniądze na rozwój frameworku just for fun. W innym przypadku za Twoje pieniądze developerzy się uczą pisać framework który za wiele do biznesu nie wnosi.(oprócz problemów które pojawią się u nowych pracowników)

  63. racja o tyle że własny framework nie do MVP, ale jeśli biznes zahula to z czasem warto w niego zainwestować, bo naginanie się na siłę jakiejś kobyły typu Zend powoduje inne problemy

  64. I tu powstaje pytani "Why PHP? Why?!" btw Zenda mozna zoptymalizowac, jezeli chodzi o szybkosc dzialania. Kokosow nie bedzie – ale bedzie pod dobrym obciazeniem biegac spokojnie – wystarczy spakowac wszystko w jeden plik 🙂 Zend.compressed.php testowalismy takie rozwiazanie z powodzeniem.

  65. 8 lat PHP
    8 lat JavaScript (ciekawy jezyk, jak ktoś wychodzi poza wykorzystywanie bibliotek)
    3 lata Python
    Nie mam nienawiści do PHP, poprostu w projektach którymi się zajmuję nie sprawdza się.

  66. Osobiście uważam, że wszystko trzeba bardzo dokładnie określić. Czyli bardzo dokładnie i konkretnie, co ma być wykonane i również najlepiej jak. Myślę, że powinno się ocenić koszty całościowe oraz czas wykonania. Zapłacić zaliczkę 10% i narzucić raporty z wykonywanych zadań. W razie przekroczenia terminu przez programistę, jakieś kary umowne, oczywiście zawsze trzeba zachować zdrowy margines. Przy każdej zmianie, dodaniu funkcjonalności (co trzeba minimalizować) powinno się spisać odpowiedni aneks do umowy. W ten sposób wszyscy powinni być zadowoleni. No, ale oczywiście mogę się mylić.

  67. Osobiście uważam, że wszystko trzeba bardzo dokładnie określić. Czyli bardzo dokładnie i konkretnie, co ma być wykonane i również najlepiej jak. Myślę, że powinno się ocenić koszty całościowe oraz czas wykonania. Zapłacić zaliczkę 10% i narzucić raporty z wykonywanych zadań. W razie przekroczenia terminu przez programistę, jakieś kary umowne, oczywiście zawsze trzeba zachować zdrowy margines. Przy każdej zmianie, dodaniu funkcjonalności (co trzeba minimalizować) powinno się spisać odpowiedni aneks do umowy. W ten sposób wszyscy powinni być zadowoleni. No, ale oczywiście mogę się mylić.

  68. Co do przykładowego projektu – tak to jest jak się zatrudnia n00b'a. Programista z kilkoma latami doświadczenia, bazą własnego kodu, swoim zestawem narzędzi (frameworki, baza itp.) i sporym portfolio (pamiętaj, że nie zawsze możesz o wszystkim napisać i powiedzieć) nie strzeliłby takiego buraka.
    Przede wszystkim musisz pamiętać o tym, że to po stronie developer'a leży wycena czasowa (w godzinach albo dniach, zależy od projektu). Ja swoje estymacje zwykle mnożę przez współczynnik (zależny od projektu – 25% lub 50%), co daje mi bufor na różne nieprzewidziane sytuacje (konieczność douczenia się czegoś do projektu lub klasyczne zagrywki klienta w stylu "a nie, jednak wolałbym, żeby to zrobić inaczej niż w specu, bo mi się po pijaku odwidziało").
    Kolejną rzeczą jest zarządzanie projektem – jeśli developer nie udostępnia Ci sensownego bug tracker'a to nie ma sensu z takim rozmawiać. Moi klienci mają swoje konta na mojej prywatnej instancji Redmine'a, gdzie zarządzam taskami do projektu, śledzę czas a klient ma wgląd w kod projektu.
    Słowem podsumowania – praca programisty musi kosztować i często jest to większość budzętu MVP. Ale dobry koder szybko się zwróci, bo zaprojektuje aplikację tak, że późniejszy rozwój, skalowanie itp. będą przyjemne a nie będą wymagały kompletnego przepisania.

  69. Co do przykładowego projektu – tak to jest jak się zatrudnia n00b'a. Programista z kilkoma latami doświadczenia, bazą własnego kodu, swoim zestawem narzędzi (frameworki, baza itp.) i sporym portfolio (pamiętaj, że nie zawsze możesz o wszystkim napisać i powiedzieć) nie strzeliłby takiego buraka.
    Przede wszystkim musisz pamiętać o tym, że to po stronie developer'a leży wycena czasowa (w godzinach albo dniach, zależy od projektu). Ja swoje estymacje zwykle mnożę przez współczynnik (zależny od projektu – 25% lub 50%), co daje mi bufor na różne nieprzewidziane sytuacje (konieczność douczenia się czegoś do projektu lub klasyczne zagrywki klienta w stylu "a nie, jednak wolałbym, żeby to zrobić inaczej niż w specu, bo mi się po pijaku odwidziało").
    Kolejną rzeczą jest zarządzanie projektem – jeśli developer nie udostępnia Ci sensownego bug tracker'a to nie ma sensu z takim rozmawiać. Moi klienci mają swoje konta na mojej prywatnej instancji Redmine'a, gdzie zarządzam taskami do projektu, śledzę czas a klient ma wgląd w kod projektu.
    Słowem podsumowania – praca programisty musi kosztować i często jest to większość budzętu MVP. Ale dobry koder szybko się zwróci, bo zaprojektuje aplikację tak, że późniejszy rozwój, skalowanie itp. będą przyjemne a nie będą wymagały kompletnego przepisania.

  70. Wchodzę na portfolio, klikam w realizacje, potem w tag strony www, potem w pierwszy z brzegu projekt, dostaję tylko screen. Domyślam się cudem (bo link wygląda jakby go nie było), że pod spodem można kliknąć w jakieś szczegóły, klikam a tam niewiele więcej, do tego bez żadnego linku do konkretnej strony. Z wygooglania sobie samemu rezygnuję. Tak to wygląda z punktu widzenia użytkownika.

  71. Wojna na języki programowania, skąd ja to znam 😉
    Jako ktoś, kto pisał w większości wymienionych języków, i to sporo aplikacji (Java, C++, C#, PHP), powiem, że każdy z tych języków ma zalety. Odnośnie aplikacji webowych, praktyczna porada, którą sam stosuję:
    – zaczynać od PHP z nowoczesnymi frameworkami (polecam Symfony – b. dobry, dojrzały framework z wieloma rozwiązaniami z znanymi z Java Spring, Ruby Rails, czy Django Python; Zend już jest nieco przestarzały)
    – a jak pojawi się potrzeba (skalowalność i wydajność), można przejść na Javę, lub ostatecznie iść w kierunku, który obrał fb (nie wiem, czy to jednak dobre rozwiązanie)
    Przy dobrze napisanej aplikacji w nowoczesnym frameworku PHP (ze świadomością tego, jak się pisze aplikacje w Javie), przepisanie kodu na inny język nie będzie tak czasochłonne. To o wiele lepsza opcja, niż pisanie własnych frameowrków w większości (duże znane protale tak robiły, i mają poważne problemy teraz).
    (Nb. PHP się nie rozwija? Ktoś pisał, że należy czytać info branżowe, ale chyba sam się nie stosuje do tej rady 😉 Proponuję przejrzeć nowości w PHP 5.3 i wyższe; oczywiście nie jest to język idealny, wiele rzeczy z Javy mi tam brakuje – ale z każdym nowym wydaniem jest to coraz lepszy język).
    Maciej: to prawda, że większość programistów nie lubi udziałów – z moich obserwacji, wynika to z nie-przedsiębiorczego charakteru. Są jednak wyjątki (nie licząc siebie, parę osób takich już poznałem).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *