quora

Fabryka Pomysłów na E-biznes: Quora dla Rodziców

Po narodzinach mojego dziecka robiłem wszystko aby było zdrowe i szczęśliwe. Wspomagałem się radami moich rodziców, znajomych no i Internetu. W tym ostatnim trafiłem na masę stron dotyczących opieki malucha, ale ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Czy jest miejsce na polskie Quora (pytania i odpowiedzi) dla rodziców?

Kontekst

Zdrowie dziecka jest dla rodziców najważniejsze. Sprawdzone informacje dot. opieki są na wagę złota. Najlepsza jest oczywiście wizyta u pediatry, ale nie zawsze mamy czas aby lecieć do przychodni żeby zapytać czy dziecko może mieć w sypialni 18 stopni temperatury powietrza. Są poważniejsze kwestie odnośnie wychowania i te które bardziej bazują na doświadczeniu innych.
Dla tych mniej medycznych kwestii istnieje w Polsce dużo forów, najczęściej jako przybudówki dużych platform (Onet, WP). Jednak nie zawsze budowa serwisu parentingowego jako forum ułatwia używanie. Powielanie wątków, nieczytelny interfejs, potrzeba przekopywania się, a nie uzyskiwania interesującej informacji poprzez łatwą wyszukiwarkę. A może Quora?

Problem – dajcie mi Quora!

  1. Na forach, najczęściej nie wiem, która odpowiedź na zagadnienie rodzicielskie jest najbardziej cenna wg społeczności. Boję się wybrać sama.
  2. Czytam w kilku miejscach porady odnośnie tego samego problemu. Są rozbieżne, gubię się.
  3. Chcę coś wyszukać, a mam na głównej stronie masę „przeszkadzaczy” (interfejs?)

Grupa docelowa

Rocznie w Polsce rodzi się ok. 300 tys. dzieci. Połowa Polaków korzysta z Internetu. Przyjmijmy tę samą miarę dla nowych rodziców. Czyli rocznie mamy 150 tys. rodziców, którzy korzystają z Internetu. Można przyjąć, że większość z nich ma w tym czasie fioła na punkcie swojego dziecka, do tego czasami każde z rodziców szuka porad na własną rękę. Dlatego 150 tys. nowych, potencjalnych użytkowników rocznie nie musi być mrzonką.
Zakładając, że rodzice najintensywniej opiekują się dzieckiem w ciągu pierwszych 3 lat, możemy tę liczbę pomnożyć przez 3. Czasem także rodzina wspomaga młodych rodziców dlatego załóżmy, że istnieje grupa rodziców o liczbie pół miliona, zainteresowana poradami online w kontekście właściwej opieki nad dzieckiem.

Czytaj również:  Szkoła internetowa jako pomysł na biznes. Zapraszam na moją uczelnię!

Rozwiązanie

Strona pytań i odpowiedzi w temacie właściwej opieki nad dzieckiem, gdzie istnieje system i obsługa dla usuwania lub łączenia zduplikowanych wątków. Odpowiedzi na dane zagadnienie są oceniane przez wszystkich, aby ułatwić wybranie „najwłaściwszej” odpowiedzi. Jednym zdaniem: Quora.com dla rodziców 🙂
Technicznie można wykorzystać gotowe frameworki do budowy takiego serwisu jak: Telesc.peQuestion2answer.org, WP plugin. Szablon najlepiej zrobić w Twitter Boostrap. Głównę stronę widziałbym jako duże pole wyszukiwania (auto suggest) centralnie i nad tym hasło UVP (Unique Value Proposition). Poniżej pola w jednej kolumnie: na żywo ostatnie odpowiedzi i zdjęcia użytkowników jako social proof.

Wartość/Korzyść (UVP)

  1. Wyszukiwarka dla problemów opieki nad dzieckiem!
  2. Zdrowie dziecka najważniejsze. Znajdź odpowiedź.
  3. Wyszukaj najlepsze porady dla opieki nad dzieckiem. Bądź lepszym rodzicem!

Warto także pod wybranym hasłem umieścić 3 korzyści odróżniające od konkurencji (struktura informacji).

serwisy parentingowe
Mamo, ja Ci pokażę gdzie znaleźć moją dietę 🙂

Główna metryka

Ilość odpowiedzi per pytanie 🙂 Zasilić bazę pytaniami nie jest trudno, kwestia czy znajdą się aktywni aby odpowiadać i dzielić się swoim doświadczeniem.

Koszty i Przychody

Wykonanie techniczne takiego serwisu to moim zdaniem praca 2 programistów przez 1 miesiąc, zakładając gotowy projekt funkcjonalny i graficzny. Do tego gość od prototypowania, testowania, publikowania, FB, animacji społeczności. Niezbędna moim zdaniem jest kobieta, a już lekarz lub student neantologii to marzenie 🙂
Na pewno na początku bezkosztowy boostrap min. pierwsze 3 miesiące bez wynagrodzeń zespołu.
Jeśli chodzi o przychody w przyszłości to głównie reklama i propozycje produktów do testów od producentów dla użytkowników. Przy ruchu MAU >300 tys. utrzymanie pięcioosobowego zespołu nie powinno być problemem. Do tego nic nie stoi na przeszkodzie płatnych porad online od lekarza na czacie.

Kanały dotarcia

SEO, SEO, SEO… Osią tego serwisu ma być content (user-generated). Odpowiednia budowa serwisu i współpraca z jakąś firmą SEO (white-hat?, czyli legalne techniki pozycjonowania) może okazać się niezbędna. Oczywiście podejście long-tail (dużo specyficznych fraz kluczowych). Na pewno warto też wykorzystać FB API dla kojarzenia znajomych w serwisie. Można także spróbować PR, ale ja bym podejmował się tego tylko w przypadku posiadania dużego partnera.

Czytaj również:  Blog to nie start-up? Zależy. Ale to dobry początek!

Podsumowanie

Dobrą stroną tego pomysłu jest moim zdaniem mocna orientacja rodziców na problem/potrzebę. Jeśli treść w serwisie będzie dobra a użyteczność (w końcu) taka jak trzeba, to moim zdaniem nie ma siły aby nie było użytkowników. Do tego wielkość grupy docelowej i stały dopływ nowych rodziców to także duża wartość dla startupu.
Z zagrożeń jakie widzę to trudna walka na polu SEO z większymi podmiotami i brak przyzwyczajenia przeciętnych użytkowników do konwencji serwisu w stylu Quora.
Dlatego od samego początku wyróżnikiem serwisu musi być użyteczność i jakość contentu. Do dzieła! 🙂
A jeśli zaczniesz realizację to zapraszam na moje e-konsultacje 🙂
AKTUALIZACJA:
Po konsultacji odnośnie możliwości AdSense z „magikami” w tej dziedzinie (ja jestem słaby z reklam) i po własnych doświadczeniach odnośnie wirtualnych produktów (premium), na szybko mogę zaproponować takie hipotezy odnośnie przychodów w kontekście kosztów utrzymania zespołu 2-3 osoby, biura i infrastruktury, w wysokości 20 tys. zł mies. (koszty netto, wynagrodzenia brutto). Zakładam ruch 50K UU mies.:
reklamy – przy PV / mies.: 300 tys. (czyli hipoteza, że jest ~6 odsłon per wszystkie odwiedziny usera w miesiącu), przy nastawieniu contentu także na pytania „której firmy produkt jest najlepszy w kontekście problemu rodzicielskiego X?” (pozycjonowanie produktów) Wtedy można wyciągnąć ~10.000 zł netto mies. 30 zł z RPM nie jest mega magią 🙂 Jak ktoś zacznie taki pomysł wtedy mogę go skierować do speca z dużymi osiągami w reklamach.
wirtualne usługi – załóżmy cenę za 15 min konsultacji (czat lub telefon) na 20 zł netto. Osiągnięcie 1% płacących z pośród wszystkich odwiedzających wydaje się rozsądne. 0,01*50.000*20 = 10.000.
Oczywiście to dalej zbiór hipotez i może być celem projektu w kontekście finansowym, jednak do weryfikacji przypuszczeń.

Komentarze (Dodaj swój):

  1. Ciekawe. 🙂 Też uderzam niedługo w tę grupę docelową, ale raczej nie ze startupem, zbyt niszowy produkt.

    1. serwis z bajkami dla dzieci, pisanymi i ilustrowanymi przez młodych tworców fantastyki. ma się wyróżniać jakością bajek i praktycznym wykonaniem, ale to już dłuższa historia. to raczej hobbystyczny projekt, bo rodzice wciąż jednak wolą czytać z książeczek niż tabletu.

    2. Hahahaha, samo Twoje pytanie doprowadziło do pivota, teraz wiem jak to zrobić, żeby się nie narobić i zarobić. 🙂 Dzięki!

    3. jak napisałeś hobby to moim zdaniem najlepsza droga do dobrego projektu… sam zazdroszczę ludziom, że nie zawsze idą w kasę i robią to co lubią, może kiedyś do tego dorosnę.

  2. Ciekawe. 🙂 Też uderzam niedługo w tę grupę docelową, ale raczej nie ze startupem, zbyt niszowy produkt.

  3. serwis z bajkami dla dzieci, pisanymi i ilustrowanymi przez młodych tworców fantastyki. ma się wyróżniać jakością bajek i praktycznym wykonaniem, ale to już dłuższa historia. to raczej hobbystyczny projekt, bo rodzice wciąż jednak wolą czytać z książeczek niż tabletu. ale chcę być na rynku, kiedy ta zmiana w końcu nastąpi.

  4. Hahahaha, samo Twoje pytanie doprowadziło do pivota, teraz wiem jak to zrobić, żeby się nie narobić i zarobić. 🙂 Dzięki!

  5. Liczba 150 tyś użytkowników liczona według opisanego schematu jest sporo zawyżona. Przy takich założeniach trzeba były by spełnić dwa warunki: 1. objąć 100% rynku 2. wszyscy mieli by tylko jedno dziecko (przy drugim 90% problemów jest już znana).
    Co nie znaczy, że temat nie jest interesujący. Rynek "dziecięcy" jest bardzo specyficzny. Co czyni go ciekawym, ale równocześnie trudnym. Tak, czy inaczej, życzę powodzenia w rodzicielstwie i biznesie 😉

    1. Myślę, że tutaj w grę wchodzi aspekt społeczny. Rodzice (zwłaszcza matki, bo taki już kobiecy charakter) niekoniecznie chcą uzyskać konkretną odpowiedź na postawione pytanie, ale podzielić się emocjami, wrażeniami, wątpliwościami etc. Tym sposobem i przy drugim dziecku taki serwis z pytaniami miałby sens. Choć jeśli funkcjonowałoby to na zasadzie Stack Exchange, to oczywiście wszystko to byłoby traktowane jako spam.

    2. Masz rację, że 150K może być dużo, czyli hipoteza może nieprawdziwa 🙂 Być może można iść na mniejszą ilość ale liczyć na większe ARPU poprzez wirtualne produkty jak porady pediatry online i pozycjonowanie produktów w dyskusjach.

    3. Uważam, że porady online odpadają. "Zwykli" ludzie nie zapłacą za takie coś (jak zresztą za większość rzeczy w internecie), a Ci co mogli by zapłacić to mają to w abonamentach medycznych. Produkty w dyskusjach to jak najbardziej, ale tak właśnie działa cały ten rynek- od gazet dla dzieci po portale, czyi nic innowacyjnego. Jedno jest pewne, ważny jest dobry kontent, który trzeba kupić, stworzyć lub moderować, ale to oczywiście dużo pracy na bieżąco, a to podnosi koszty stałe.
      Sam jestem ciekaw, czy ktoś coś wymyśli, bo rynek jest bardzo ciekawy, ale tak jak pisałem trudny. Zresztą w pewnym sensie rynek się kurczący się (od lat rodzi się mniej dzieci), ale tutaj bym się nie przejmował, bo ilość ubywa, ale podnosi się jakość, czyli rodzice są bogatsi (decydują się na dziecko "kiedy ich stać") i są bardziej wykształceni, świadomi i chcą wiedzieć więcej na temat dziecka.
      Ja bym tutaj dodał coś od siebie, może coś specjalnie dla ojców? Tutaj trend jest bardzo wyraźnie rosnący, coraz więcej ojców zajmuje się dziećmi i chce wiedzieć więcej na ten temat. Dodając do tego wrodzoną męską "nieśmiałość" 😉 pytania się o różne sprawy to internet jest idealną sprawą na takie coś.

    4. Maciej Oleksy aha, żeby nie było…. 150k to może być spokojnie. Mi chodziło bardziej o same założenia do obliczeń. Może być nawet 2-3mln, bo takim "opiekującym się dzieckiem" rodzicem jest się przez około 20 lat. Im starsze dziecko to wiadomo, że "mnie się opiekujesz", ale też czasami są problemy na które chciał byś poznać odpowiedz.

    5. Maciej Oleksy jeśli mówisz o wirtualnych produktach, to wypadałoby oszacować znowu – jaka konwersja i jaki profit per użytkownik. Przynajmniej z mojego doświadczenia wiele rodzimych niszowych biznesów właśnie w tym momencie się wykłada.

  6. Liczba 150 tyś użytkowników liczona według opisanego schematu jest sporo zawyżona. Przy takich założeniach trzeba były by spełnić dwa warunki: 1. objąć 100% rynku 2. wszyscy mieli by tylko jedno dziecko (przy drugim 90% problemów jest już znana).
    Co nie znaczy, że temat nie jest interesujący. Rynek "dziecięcy" jest bardzo specyficzny. Co czyni go ciekawym, ale równocześnie trudnym. Tak, czy inaczej, życzę powodzenia w rodzicielstwie i biznesie 😉

  7. Myślę, że tutaj w grę wchodzi aspekt społeczny. Rodzice (zwłaszcza matki, bo taki już kobiecy charakter) niekoniecznie chcą uzyskać konkretną odpowiedź na postawione pytanie, ale podzielić się emocjami, wrażeniami, wątpliwościami etc. Tym sposobem i przy drugim dziecku taki serwis z pytaniami miałby sens. Choć jeśli funkcjonowałoby to na zasadzie Stack Exchange, to oczywiście wszystko to byłoby traktowane jako spam.

  8. Masz rację, że 150K może być dużo, czyli hipoteza może nieprawdziwa 🙂 Być może można iść na mniejszą ilość ale liczyć na większe ARPU poprzez wirtualne produkty jak porady pediatry online i pozycjonowanie produktów w dyskusjach.

  9. jak napisałeś hobby to moim zdaniem najlepsza droga do dobrego projektu… sam zazdroszczę ludziom, że nie zawsze idą w kasę i robią to co lubią, może kiedyś do tego dorosnę.

  10. Uważam, że porady online odpadają. "Zwykli" ludzie nie zapłacą za takie coś (jak zresztą za większość rzeczy w internecie), a Ci co mogli by zapłacić to mają to w abonamentach medycznych. Produkty w dyskusjach to jak najbardziej, ale tak właśnie działa cały ten rynek- od gazet dla dzieci po portale, czyi nic innowacyjnego. Jedno jest pewne, ważny jest dobry kontent, który trzeba kupić, stworzyć lub moderować, ale to oczywiście dużo pracy na bieżąco, a to podnosi koszty stałe.
    Sam jestem ciekaw, czy ktoś coś wymyśli, bo rynek jest bardzo ciekawy, ale tak jak pisałem trudny. Zresztą w pewnym sensie rynek się kurczący się (od lat rodzi się mniej dzieci), ale tutaj bym się nie przejmował, bo ilość ubywa, ale podnosi się jakość, czyli rodzice są bogatsi (decydują się na dziecko "kiedy ich stać") i są bardziej wykształceni, świadomi i chcą wiedzieć więcej na temat dziecka.
    Ja bym tutaj dodał coś od siebie, może coś specjalnie dla ojców? Tutaj trend jest bardzo wyraźnie rosnący, coraz więcej ojców zajmuje się dziećmi i chce wiedzieć więcej na ten temat. Dodając do tego wrodzoną męską "nieśmiałość" 😉 pytania się o różne sprawy to internet jest idealną sprawą na takie coś.

  11. Maciej Oleksy aha, żeby nie było…. 150k to może być spokojnie. Mi chodziło bardziej o same założenia do obliczeń. Może być nawet 2-3mln, bo takim "opiekującym się dzieckiem" rodzicem jest się przez około 20 lat. Im starsze dziecko to wiadomo, że "mnie się opiekujesz", ale też czasami są problemy na które chciał byś poznać odpowiedz.

  12. Maciej Oleksy jeśli mówisz o wirtualnych produktach, to wypadałoby oszacować znowu – jaka konwersja i jaki profit per użytkownik. Przynajmniej z mojego doświadczenia wiele rodzimych niszowych biznesów właśnie w tym momencie się wykłada.

  13. Drobna uwaga w kwestii wyliczeń: jeśli rodzi się 300 tys. dzieci, to (zazwyczaj, wyłączamy tzw. pogrobowców) będzie to 600 tys. rodziców. Jeśli połowa z nich korzysta z Internetu (tak jak połowa Polaków), to będziemy mieli grupę 300 tys. osób:) Czyli warto próbować:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *